J. Kumoch: Polska i Wielka Brytania mają bliskie sobie stanowisko w sprawach bezpieczeństwa
Polska i Wielka Brytania są krajami, które nie dzieli praktycznie nic w ocenie sytuacji wokół Ukrainy: są zwolennikami odstraszania, silnej reakcji, bardzo odpowiedzialnie podchodzą do struktury bezpieczeństwa w Europie – podkreślił szef Biura Polityki Międzynarodowej, Jakub Kumoch.
Prezydent Andrzej Duda spotkał się dziś z premierem Wielkiej Brytanii, Borisem Johnsonem. Politycy rozmawiali w cztery oczy, odbyły się także rozmowy plenarne.
https://twitter.com/prezydentpl/status/1491809130603945985
Kancelaria Prezydenta RP poinformowała w komunikacie, że głównymi tematami rozmowy były: bezpieczeństwo, Ukraina i współpraca polsko–brytyjska.
„Polska i Wielka Brytania mają bardzo jasne i bliskie sobie stanowisko w sprawach bezpieczeństwa” – podkreśla cytowany w komunikacie szef Biura Polityki Międzynarodowej.
„Przekaz jest bardzo jasny: Polska i Wielka Brytania są krajami, które nie dzieli praktycznie nic w ocenie sytuacji wokół Ukrainy – są zwolennikami odstraszania, silnej reakcji, bardzo odpowiedzialnie podchodzą do struktury bezpieczeństwa w Europie. To spotkanie dwóch doskonale rozumiejących się państw” – ocenił Jakub Kumoch.
https://twitter.com/PremierRP/status/1491762251384119299
Wcześniej brytyjski premier rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim. Mateusz Morawiecki i Boris Johnson spotkali się także w warszawskiej Wesołej z Brytyjczykami służącymi w wielonarodowej batalionowej grupie bojowej NATO stacjonującej w rejonie Orzysza.
https://twitter.com/PremierRP/status/1491789280095571969
Rosja gromadzi siły wojskowe przy granicy z Ukrainą. Pod koniec ubiegłego roku Rosja sformułowała szereg żądań wobec USA i NATO, nazywając je propozycjami w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Rosja domaga się prawnych gwarancji nierozszerzenia NATO m.in. o Ukrainę; kraje Sojuszu wykluczyły już spełnienie tego postulatu. W przypadku niezrealizowania żądań Moskwa zapowiada kroki, w tym militarne, chociaż nie precyzuje, jakie mogłyby to być działania. Ukraina i państwa zachodnie uważają, że skoncentrowanie żołnierzy przy ukraińskiej granicy przez Rosję ma służyć wywarciu presji na Kijów i wspierające go stolice. Eksperci wojskowi oraz zachodnie rządy mówią o realnej groźbie rosyjskiej agresji.
PAP




