fot. twitter/Młodzi dla Polski

J. Kowalski: Polska po 2023 roku chce skupować gaz z różnych źródeł, co spowoduje, że jego cena dla Polaków spadnie

Polska chce od 2023 roku […] odbierać poprzez korytarz norweski kilka miliardów metrów sześc. gazu, a to w połączeniu z terminalem LNG i dostawami zróżnicowanymi, z Kataru, Norwegii, z USA […] spowoduje, że jego cena, szczególnie dla biznesu i dla wszystkich Polaków, po prostu spadnie. […]  Zauważalna konkurencja dostaw z różnych kierunków spowoduje obniżenie ceny – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Janusz Kowalski, ekspert ds. gazownictwa, energetyki i bezpieczeństwa energetycznego, komentując odebranie przez gazoport w Świnoujściu pierwszego ładunku amerykańskiego gazu skroplonego [więcej].

Kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu LNG do Polski do Polski to przełom zarówno pod względem wizerunkowym, jak również biznesowym – ocenił Janusz Kowalski.

– To jest oczywiście przełom. Przełom nie tylko komunikacyjny i PR-owy, ale przede wszystkim przełom biznesowy, ponieważ to, że Polska pozyskała nowego partnera, nowe źródło dostaw gazu ziemnego do Polski za pośrednictwem terminala LNG w Świnoujściu […] po Katarze i po Norwegii […] jest absolutnie kluczowym elementem budowy i realizacji strategii dywersyfikacji, zróżnicowania dostaw gazu ziemnego do naszego kraju – wyjaśnił Janusz Kowalski.

Ekspert ds. gazownictwa, energetyki i bezpieczeństwa energetycznego podkreślił, że Amerykanie poprzez inwestycję w Polsce chcą pokazać, że są zainteresowani dostawami gazu w rejon Europy Środkowo-Wschodniej.

– To jest jasny sygnał dla całego świata, przede wszystkim dla Europy, w tym Europy Środkowo-Wschodniej, że Amerykanie są zainteresowani dostawami gazu ziemnego do tej części Europy – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Dostawy gazu LNG do Polski są również istotne dla znajdującej się w trudnej sytuacji Ukrainy – zauważył Janusz Kowalski.

– Ma to znaczenie np. dla Ukrainy, która jest w bardzo trudnym położeniu geopolitycznym. Prowadzona jest na obszarze Ukrainy regularna wojna i agresja ze strony Kremla, a do tego jeszcze ogromne uzależnienie od rosyjskiego surowca. Perspektywa dostaw m.in. gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych poprzez Polskę do Ukrainy jest absolutnie kluczową perspektywą geopolityczną, mającą swoje odzwierciedlenie w pewnego rodzaju projekcie uniezależnienia suwerenności gospodarczej tej części gospodarki, która potrzebuje surowca, jakim jest gaz ziemny, od Rosji – tłumaczył były wiceprezes PGNiG.

Ekspert przypomniał, że Rosja i Niemcy poprzez chęć zrealizowania projektu Nord Stream 2 dążą do tego, aby na nowo uzależnić w kwestii dostępu do surowca państwa Europy Środkowo-Wschodniej.

– Pamiętajmy, że Rosja i Niemcy w sposób absolutnie strategiczny realizują projekt nie tylko Nord Stream 1 w kontekście zwiększania dostaw surowca z pominięciem Ukrainy i Białorusi do państw starej „piętnastki” Unii Europejskiej, ale przede wszystkim chcą zrealizować projekt Nord Stream 2, który już w zasadzie otworzy drogę do tego, aby wstrzymać dostawy poprzez Ukrainę i Białoruś do Europy Środkowo-Wschodniej rosyjskiego gazu, co absolutnie spowodowałoby wciągnięcie na nowo w nową strefę wpływów Rosji tej części Europy Środkowo-Wschodniej – wskazywał.

Gdyby rząd PO-PSL nie podpisał siedem lat temu niekorzystnej dla Polski umowy jamalskiej, Polska mogłaby przez ten czas otrzymywać zdecydowanie tańszy gaz m.in. z Norwegii, Kataru czy USA – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– Ta dostawa jest najlepszym dowodem na to, że gdyby rząd Donalda Tuska w 2010 roku nie podpisał tego fatalnego kontraktu czy aneksu do umowy jamalskiej, to właśnie ten wolumen gazu, ta ilość gazu, która została wpisana do kontraktu jamalskiego do roku 2022, dzisiaj byłaby odbierana za pośrednictwem terminala LNG w postaci dostaw z Kataru, Norwegii czy Stanów Zjednoczonych. Już dzisiaj ten gaz w dużej części byłby po prostu tańszy – powiedział Janusz Kowalski.

Całość rozmowy z Januszem Kowalskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj