J. Dziedziczak: Europa Środkowa jednoznacznie wskazuje prezydenta Polski jako ambasadora całego regionu w stosunkach z Donaldem Trumpem
We wszelkich decyzjach związanych z polityką międzynarodową nie powinniśmy się kierować emocjami i jakimś romantyzmem politycznym, tylko i wyłącznie interesem narodowym Polski. Europa Środkowa jednoznacznie wskazuje prezydenta Polski jako ambasadora całego regionu w stosunkach z Donaldem Trumpem – mówił Jan Dziedziczak, poseł PiS, były wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie Telewizji Trwam.
Prezydent Karol Nawrocki jest jednym z około 60 przywódców, którzy otrzymali od Donalda Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju, która w pierwszym rzędzie ma monitorować sytuację w Strefie Gazy i tam gwarantować pokój. Prezydent Stanów Zjednoczonych próbuje wykreować nowe forum współpracy międzynarodowej, które miałoby wpływ na to, co się dzieje na świecie.
– Rada Pokoju to realizacja jednego z 28 punktów związanych z procesem pokojowym przy Strefie Gazy. Proces ten jest opisywany bardzo pozytywnie, jest akceptowany zarówno przez środowiska sprzyjające Izraelowi, czyli samo państwo Izrael oraz jego sojuszników w Europie, głównie Republikę Federalną Niemiec, a także środowiska proizraelskie w Stanach Zjednoczonych z tymi słynnymi episkopalnymi kościołami chrześcijańskimi, które są za Izraelem, bo wierzą, że to jest realizacja obietnic biblijnych. Z drugiej strony są to porozumienia akceptowane przez świat arabski, a także świat perski związany z Iranem. Więc jest ogromna nadzieja na to, że ten proces doprowadzi do relatywnego pokoju na Bliskim Wschodzie – podkreślił Jan Dziedziczak.
Poseł PiS dodał, że 28 punktów związanych z procesem pokojowym przy Strefie Gazy jest zaakceptowanych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ i to też jest bardzo ważne, że jest akceptacja środowiska międzynarodowego.
– Jeśli chodzi o zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju, to pojawiają się różne opinie, np. że tam jest Rosja, ale w najbardziej prestiżowym organie dyplomatycznym świata, czyli w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, wśród pięciu stałych państw, czyli państw z możliwością weta, jest między innymi Rosja. Jest ona również w Grupie G20, do której teraz dołączamy i jesteśmy z tego dumni. Gdyby ktoś zaproponował Polsce stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ to każdemu państwu na świecie marzy się, żeby tam zasiadać i nikomu nie przeszkadza, że jest tam Rosja. Więc to nie jest żaden argument – ocenił były wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Gość Telewizji Trwam zwrócił uwagę, że zaproszenie do Rady Pokoju dostał również premier Kanady, premier Wielkiej Brytanii i prezydent Turcji, którzy jeszcze nie odpowiedzieli, natomiast Francja odpowiedziała jednoznacznie negatywnie i spotkała ich – ze strony Donalda Trumpa – deklaracja nałożenia ceł i kary.
– We wszelkich decyzjach związanych z polityką międzynarodową nie powinniśmy się kierować emocjami i jakimś romantyzmem politycznym, tylko i wyłącznie interesem narodowym Polski. Prezydent Karol Nawrocki ma sukcesy jeśli chodzi o współpracę z administracją Donalda Trumpa. To on – pierwszy raz w historii relacji polsko-amerykańskich – jako polityk i kandydat na prezydenta, został przyjęty przez urzędującego prezydenta w Białym Domu. Donald Trump mówi o nim, że to jest mój przyjaciel i widzi to cała Europa Środkowa, która jednoznacznie wskazuje prezydenta Polski jako ambasadora całego regionu w stosunkach z Donaldem Trumpem i administracją amerykańską. Karol Nawrocki ma jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji, jest pomysł, żeby decyzja zapadła do czwartku, bo to są oczekiwania Amerykanów – zaznaczył Jan Dziedziczak.
radiomaryja.pl



