Rozmowy w sprawie dobrowolnych odejść w fabryce Stellantis w Tychach
Na dziś zaplanowano kolejną rundę rozmów dotyczących programu dobrowolnych odejść w fabryce Stellantis w Tychach. Pracę w zakładzie ma stracić 740 osób.
Od marca fabryka Stellantis przejdzie z trybu trzyzmianowego na dwuzmianowy. Zakład tłumaczy restrukturyzację sytuacją na europejskim rynku motoryzacyjnym i spadkiem zapotrzebowania na samochody.
Szef „Solidarności” w tyskiej fabryce, Grzegorz Maślanka wskazuje, że rozmowy dotyczące programu dobrowolnych odejść przebiegają w trudnej atmosferze. Przypomina, że kluczowe postulaty strony społecznej obejmują m.in. szczególną ochronę dla rodziców samotnie wychowujących dzieci oraz pracowników, którzy są jedynymi żywicielami rodzin. Bardzo ważna jest też także kwestia dotycząca wysokości odpraw dla pracowników z najdłuższym stażem.
– Pracodawca ma pewną wizję na temat zapisów porozumienia. Ciężko mu tutaj się odnosić do postulatów Organizacji Związkowej Solidarność, bo my od samego początku podkreślamy, że jak sama nazwa wskazuje, to ma być dobrowolny program odejść, a nie tak, jak pracodawca już nam zapowiedział, że chce wołać pracowników do siebie i proponować im, że chcą z danym pracownikiem rozwiązać umowę o pracę i albo zwolnią go i dostanie wtedy trzy odprawy kodeksowe, jeżeli pracuje powyżej ośmiu lat albo skorzysta z programu dobrowolnych odejść i dostanie wtedy więcej odpraw – mówi Grzegorz Maślanka.
Rozmowy w sprawie regulaminu programu dobrowolnych odejść w tyskiej fabryce odbędą się.
RIRM



