Izraelczycy domagają się od władz porozumienia z Hamasem
Krewni uprowadzonych przez Hamas zakładników protestowali w pobliżu Kapitolu w Waszyngtonie. Demonstranci żądają od premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, porozumienia w sprawie wojny w Strefie Gazy. Protesty odbyły się także w Tel Awiwie.
Konflikt między Izraelem a Hamasem na Bliskim Wschodzie przybrał na sile w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu ataki nie ustają. We wtorkowym nalocie na Zachodnim Brzegu zginęły kolejne osoby. Jak poinformował rzecznik izraelskiego wojska, wśród nich bojownicy Hamasu.
– Do kogo powinniśmy się zwrócić, kiedy nikt nie słucha? Świat milczy – mówiła mieszkanka Strefy Gazy.
Wymiana ognia w tym rejonie trwa. Podobnie w Chan Junis.
– Dla nas najbardziej podstawowe rzeczy nie są dostępne. Nie ma wody, jedzenia, prąd jest odcięty. Ceny są wysokie. Nie ma pracy – dodała inna mieszkanka Strefy Gazy.
Nic nie wskazuje na szybkie zakończenie konfliktu. W dalszym ciągu nie ma porozumienia w sprawie uwięzionych przez Hamas zakładników, choć izraelski rząd obiecuje.
– Tworzymy warunki do tego, czego chcieliśmy. Po pierwsze, do pokonania Hamasu. Po drugie, zbliżamy się do sytuacji, w której możliwe będzie osiągnięcie porozumienia w sprawie uwolnienia zakładników – podkreślił Yoav Gallant.
Krewni nie chcą czekać. W przededniu wizyty izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu protestowali na Kapitolu.
– Mój brat, również został porwany. Przeżył w niewoli około 100 dni, a następnie został stracony przez swoich porywaczy. Umowa mogła uratować mu życie – powiedziała uczestniczka protestu.
Protesty odbyły się również w Tel Awiwie.
TV Trwam News



