fot. flickr

Islandia: trwa głosowanie w wyborach prezydenckich

W Islandii rozpoczęło się w sobotę głosowanie w wyborach, które mają wyłonić siódmego prezydenta kraju. O najwyższy urząd ubiega się aż 12 kandydatów, najwięcej w historii, a wśród nich faworytką jest była premier, Katrin Jakobsdottir.

Głosowanie rozpoczęło się o godz. 9.00 (godz. 11.00 w Polsce). Lokale wyborcze, w zależności od okręgu, będą czynne najpóźniej do godz. 22.00 (24.00 w Polsce), po ich zamknięciu można spodziewać się pierwszych cząstkowych wyników. Kto wygrał, stanie się jasne prawdopodobnie najwcześniej w niedzielę rano.

W Islandii w wyborach prezydenckich wygrywa kandydat, który uzyska najwięcej głosów, nie ma dogrywki w postaci drugiej tury.

W tegorocznych wyborach nie wystartował cieszący się popularnością prezydent Islandii od 2016 roku, historyk, Gudni Thorlacius Johannesson, który zrezygnował z ubiegania się o trzecią kadencję. W Islandii głowa państwa pełni rolę głównie reprezentacyjną, może jednak inicjować referenda oraz przysługuje jej prawo łaski.

Według sondażu ośrodka badania opinii Maskina największe szanse mają trzy kobiety. Pierwsza z nich to ciesząca się poparciem 24,1 proc. 47-letnia była premier, Katrin Jakobsdottir, dawny lider Ruchu Zieloni-Lewica. Jako szef rządu w latach 2017-24 dała się poznać jako polityk potrafiąca negocjować w sporach w koalicji rządzącej, a także zwolenniczka pomocy Ukrainie. Katrin Jakobsdottir wspólnie z Ragnarem Jonassonem napisała powieść kryminalną pt. „Reykjavik”.

Podobny wynik osiąga jej najpoważniejsza rywalka, 55-letnia Halla Tomasdottir, ekonomista, która w wyborach prezydenckich w 2016 roku zajęła drugie miejsce. W badaniu Maskina trzecie miejsce, z poparciem 18,4 proc., zajmuje 43-letnia prezes Krajowej Dyrekcji Energetyki, ekspert ds. środowiska, Halla Hrund Logadottir. Spodziewana jest wysoka frekwencja wyborcza na poziomie 60-80 proc. Wielu Islandczyków już zagłosowało przedterminowo.

PAP

drukuj