Islamiści w dalszym ciągu prześladują chrześcijan w Syrii
Rośnie niepokój wśród syryjskich chrześcijan. W miasteczku nieopodal Hamy islamiści spalili choinkę – to kolejny atak wymierzony w wyznawców Chrystusa. W proteście setki chrześcijan wyszło w Wigilię Bożego Narodzenia na ulicę Damaszku.
Obalenie Baszszara al-Asada nie przyniosło spokoju i bezpieczeństwa syryjskim chrześcijanom, mimo że nowy rząd – wywodzący się z islamskich organizacji – zapewniał, iż żadna grupa etniczna i religijna nie będzie prześladowana. Tymczasem podpalenie choinki w miejscowości nieopodal Hamy było kolejnym aktem przemocy wobec wyznawców Jezusa. Chrześcijanie wyszli na ulice Damaszku, aby zaprotestować przeciw łamaniu wolności religijnych.
– Jesteśmy tutaj, aby zademonstrować nasze prawa przeciwko agresji, która miała miejsce w Hamie — spalenie choinki, wcześniej były ataki na kościoły w Maaloula. Nie akceptujemy tego. Jako chrześcijanie chcemy naszych praw – wskazała Laila Farkouh.
– Afgańczycy, Uzbecy lub Czeczeni, pozwólcie im wrócić do swoich krajów. Nie odgrywają już żadnej roli w Syrii – dodała Adma Naameh.
Przedstawiciele islamistycznej grupy Hajat Tahrir asz-Szam, która tworzy rząd tymczasowy, zapewnili chrześcijan, że incydent się nie powtórzy, a sprawcy zostaną ukarani.
Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka choinkę podpalili islamiści spoza Syrii.
TV Trwam News




