fot. pixabay.com

Iran: Niedobór wody może doprowadzić do kolejnego konfliktu między Iranem a Irakiem

Władze Iraku oskarżyły Iran o bezprawne przejęcie wody z przepływających przez oba kraje rzek, co stanowi zagrożenie dla sektora rolnego Iraku i zaopatrzenia w wodę pitną. W samym Iranie trwa największa od 50 lat susza, z powodu braku wody już w lipcu wybuchły gwałtowne protesty.

Zdesperowani Irańczycy protestowali w kilku miastach w prowincji Chuzestan na południowym zachodzie kraju, gdzie brak wody zrujnował zbiory i hodowlę zwierząt gospodarskich oraz doprowadził do częstych przerw w dostawie prądu. Protestujący skandowali hasła takie jak „Rzeka chce pić” i „Chce mi się pić”, a niektórzy palili opony na znak gniewu rosnącego po latach zaniedbań.

„Ludzie w Teheranie nie byliby w stanie wytrzymać życia w Chuzestanie nawet przez tydzień. Temperatura 50 stopni Celsjusza, do tego duża wilgotność powietrza, a my nie mamy wody” – powiedział portalowi Middle East Eye 19-latek mieszkający w Mahszahrze nad Zatoką Perską.

„Odkąd pamiętamy nigdy nie mieliśmy wody pitnej i zawsze musieliśmy kupować wodę butelkowaną” – dodał.

Po eskalacji protestów gubernator prowincji Kasem Solejmani Dasztaki potwierdził, że woda została dostarczona cysternami do 702 wsi. Nie jest to jednak rozwiązanie problemu, któremu winne są nadmierne wykorzystanie zasobów wód gruntowych, zanieczyszczenia z produkcji ropy naftowej, pobory wody z rzek w Chuzestanie do innych prowincji oraz projekty rozwojowe.

Około dwie trzecie z 10,2 mld metrów sześciennych wody opuszczającej Iran przepływa do Iraku, co może doprowadzić do poważnego niedoboru wody w Iranie do 2036 roku – pisze Banafsheh Keynoush w analizie dla think tanku Middle East Institute. Jednak Teheran nie współpracuje z Bagdadem przy projektach związanych z wodą, a zamiast tego decyduje się na szybkie i samodzielne rozwiązania własnych problemów.

Zainicjowano projekty irygacyjne wzdłuż zachodniej granicy z Irakiem, mające na celu czterokrotne zwiększenie ilości irańskiej produkcji rolnej, które zakładają budowę szeregu małych zapór. W 2019 r. Iran ogłosił plany budowy 109 zapór w ciągu około dwóch lat i przeznaczenie wody ze zbiorników zaporowych dla innych narażonych na suszę prowincji w całym kraju.

Irański 47-kilometrowy tunel wodny przekierował rzekę Dijali, zaopatrującą w wodę pitną iracki Kurdystan, do irańskich miast, a zapora na rzece Mały Zab spowodowała 80-proc. spadek poziomu wody na odcinku irackim. Obie rzeki dostarczają wodę do wielu rejonów Iraku, co zwłaszcza latem jest istotne dla rolnictwa. Kurdyjskie władze ostrzegają, że przekierowania wody mogą w ciągu najbliższych lat doprowadzić do katastrofy i przyspieszyć masową migrację ludzi.

Według oficjalnych danych w Iranie znajdują się obecnie 192 tamy i zapory rzeczne. 40 lat temu było ich 10 razy mniej.

„Rząd szuka szybkich rozwiązań, które dają krótkoterminowy sukces. Głosy krytyczne są niemile widziane i ignorowane” – powiedział portalowi dw.com dziennikarz specjalizujący się w tej tematyce Nik Kowsar.

„Na przykład kiedy ktoś zwraca uwagę, że z zasady nie powinno się budować dużych tam w kraju tak suchym jak Iran, ponieważ zbyt dużo wody wyparowuje ze zbiorników” – podkreśla.

Szef irańskiej służby meteorologicznej poinformował, że średnia temperatura w kraju wzrosła o 2 stopnie Celsjusza od końca lat 60., a w ciągu ostatnich dwóch dekad opady spadły o 20 proc. W tym okresie ministerstwo energetyki Iranu zbudowało cztery nowe tamy na samej rzece Karun w południowo-zachodniej części kraju.

Eksperci ds. środowiska twierdzą, że obecny niedobór wody jest również konsekwencją błędnego rozumienia idei rozwoju i postępu w rolnictwie. Nie tylko w odpowiedzi na międzynarodowe sankcje Teheran koncentruje się na maksymalizacji samowystarczalności, która wraz z „tworzeniem miejsc pracy dzięki szkodliwym dla środowiska przedsiębiorstwom przemysłowym i nieefektywnemu rolnictwu jest podstawowym elementem polityki irańskiego reżimu” – twierdzi tygodnik „Spiegel”.

Od lat eksperci ostrzegają, że niektóre regiony na południu i wschodzie Iranu, które są uważane za suche lub bardzo suche, są zagrożone tym, że staną się na stałe niezdatne do zamieszkania. Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamanei przekazał mediom państwowym, że protestujący w Chuzestanie mają uzasadnione żądania.

„Ci ludzie nie powinni mieć problemów i gdyby ten problem (z wodą i wodociągami – PAP) został rozwiązany w odpowiednim czasie, tak tragiczna sytuacja by się nie wydarzyła” – powiedział.

Po wybraniu na prezydenta Ebrahima Raisiego problem wody czeka na rozwiązanie przez radykalne skrzydło irańskich polityków, którzy wcześniej winili reformatorów i umiarkowanych, do których obozu należał poprzednik Raisiego, Hasan Rowhani.

PAP

drukuj