fot. PAP/EPA

Irak: Co najmniej 37 ofiar zamachów bombowych

Dwa samochody pułapki eksplodowały w poniedziałek w pobliżu Samarry, na północny zachód od Bagdadu, zabijając co najmniej 35 ludzi; 40 osób zostało rannych – poinformowała policja i służby medyczne.

Do zamachu użyto pojazdów typu Humvee. Celem ataku był posterunek policji w pobliżu Samarry. Większość ofiar śmiertelnych to policjanci. Według źródeł medycznych do lokalnego szpitala przywieziono 37 ciał.

Władze w Bagdadzie poinformowały, że atak zorganizowali dżihadyści z Państwa Islamskiego.

Do zamachu doszło na obszarze, na którym działania wojenne prowadzą siły rządowe, starające się odciąć trasy zaopatrzenia dla Państwa Islamskiego (IS) w prowincji Anbar.

Podczas zeszłorocznej ofensywy siły IS nie tylko zajęły spore obszary Iraku, ale zdobyły też znaczące ilości amunicji, broni i ładunków wybuchowych, przejęły także porzucone przez regularne wojska pojazdy opancerzone. Poniedziałkowy zamach było zorganizowany tak jak atak w maju w Ramadi, stolicy prowincji Anbar, podczas którego również eksplodowały dwa Humvee należące wcześniej do armii irackiej.

Władze irackie zniosły na początku roku obowiązującą od 10 lat nocną godzinę policyjną, aby przywrócić miastu zbliżone do normalnych warunki funkcjonowania. Jednak w ostatnim okresie liczba zamachów bombowych w Bagdadzie znów zaczęła wzrastać.

Godzinę policyjną zniesiono mimo zaciętych walk armii irackiej z bojownikami IS.

PAP/RIRM

drukuj