fot. IPN

IPN w Gdańsku skończył oględziny przypuszczalnych miejsc masowych mordów w „Dolinie Śmierci”

Pion Śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku zakończył oględziny przypuszczalnych miejsc masowych mordów z czasów II wojny światowej na terenie tzw. Doliny Śmierci na północnych obrzeżach Chojnic.

Rzecznik oddziału IPN w Gdańsku, Jan Hlebowicz poinformował, że w dniach 21-30 października w „Dolinie Śmierci” trwały oględziny miejsca w związku ze śledztwem dotyczącym masowych zbrodni dokonanych przez funkcjonariuszy i współpracowników III Rzeszy na obywatelach polskich w czasie II wojny światowej.

Prowadzone śledztwo jest konsekwencją działań terenowych rozpoczętych w 2020 r. przez zespół naukowców kierowanych przez dr. Dawida Kobiałkę. W ramach projektu badawczego pt. „Archeologia Doliny Śmierci” udało się zabezpieczyć liczne artefakty z okresu II wojny światowej. Wśród nich były m.in. łuski, pociski, metalowe podbicia butów, guziki cywilne, monety oraz przedmioty przypuszczalnie należące do pomordowanych, takie jak orzełek Przysposobienia Wojskowego Kobiet i orzełek z czapki policyjnej z czasów II RP.

Jednak najważniejszym odkryciem było zlokalizowanie miejsca zalegania spalonych szczątków ludzkich. Z materiałów archiwalnych wynikało jednoznacznie, że pod koniec stycznia 1945 r. doprowadzono na północne obrzeża Chojnic grupę/grupy osób narodowości polskiej. Tam ich zastrzelono, a ciało spalono w celu zatuszowania śladów zbrodni – podał Jan Hlebowicz.

Na podstawie kwerend archiwalnych ustalono, że wśród ofiar byli Polacy z Grudziądza, Torunia, Bydgoszczy i okolic, którzy zostali aresztowani przez funkcjonariuszy Gestapo na przełomie grudnia 1944 r. oraz stycznia 1945 r. Miejsce mordu zostało zbadane, a spalone szczątki podjęte w wyniku prac ekshumacyjno-archeologicznych w „Dolinie Śmierci”, przeprowadzonych pomiędzy 31 maja a 21 lipca 2021 r.

Z dokumentacji przygotowanej przez Powiatowy Komitet Uczczenia Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach, instytucję powołaną w czerwcu 1945 r. do odnalezienia m.in. grobów polskich obywateli z czasów II wojny światowej na terenie powiatu chojnickiego, jednoznacznie także wynika, że nie udało się odnaleźć i ekshumować wszystkich ofiar zamordowanych w pierwszych miesiącach II wojny światowej na północnych obrzeżach Chojnic.

Zeznający wówczas świadkowie mówili, że w większości przypadków Niemcy wykorzystywali polskie rowy strzeleckie przygotowane latem 1939 r. na wypadek konfliktu zbrojnego z III Rzeszą jako groby masowe oraz dogodne miejsca tuszowania śladów przeprowadzonych masowych mordów.

W tym czasie życie stracili przedstawiciele chojnickiej inteligencji m.in. księża, nauczyciele, kupcy, urzędnicy państwowi, osoby należące do Polskiego Związku Zachodniego, osoby umysłowo chore – pensjonariusze miejscowych Krajowych Zakładów Opieki Społecznej oraz nieliczni przedstawiciele lokalnej społeczności żydowskiej. Po wojnie ekshumowano szczątki zaledwie 168 osób.

Jan Hlebowicz wyjaśnił, że kluczowym rezultatem prac terenowych w „Dolinie Śmierci” było zlokalizowanie zasypanego i zniwelowanego okopu wojskowego oraz jego częściowe przebadanie.

W wypełnisku zalegały m.in. łuski od karabinu systemu Mauser oraz łódka nabojowa. Na obecnym etapie analizy pozyskanych informacji można założyć, że odnaleziony obiekt jest fragmentem polskich umocnień polowych, które jesienią 1939 r. posłużyły Niemcom za groby masowe. Odcinek ten był zapewne przekopany jesienią 1945 r. w trakcie poszukiwań prowadzonych przez członków Powiatowego Komitetu Uczczenia Ofiar Zbrodni Hitlerowskich w Chojnicach. Z tego powodu w jego zasypisku nie natrafiono na szczątki ludzkie – dodał rzecznik gdańskiego oddziału IPN.

Jednocześnie Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku zwraca się z prośbą do wszystkich osób, których krewni stracili życie z rąk funkcjonariuszy i współpracowników III Rzeszy na terenie Chojnic oraz powiatu chojnickiego o zgłaszanie się do gdańskiego IPN w celu zdania relacji o historii swoich bliskich oraz ewentualnego udostępnienia materiału genetycznego do badań identyfikacyjnych

PAP

drukuj