IPN opublikuje wykaz dokumentów wyłączonych ze zbioru zastrzeżonego

Blisko 12 tys. materiałów ze zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej zostało zweryfikowanych. W drugiej połowie stycznia IPN opublikuje wykaz dokumentów wyłączonych ze zbioru. Wśród nich znajdą się teczki personalne tajnych współpracowników SB, PRL-owskich oficerów wywiadu i kontrwywiadu oraz materiały operacyjne.

W zbiorze zastrzeżonym znalazły się dokumenty wytworzone przez komunistyczne służby, których odtajnienie mogło zagrażać bezpieczeństwu państwa. Od dawna było jednak wiadomo, że argument, mający pozbawić opinię publiczną dostępu do ponad 350 metrów bieżących akt, był stosowany na wyrost. Oficjalnie zbiór zastrzeżony przestał istnieć wraz z wejściem w życie nowej ustawy o IPN. Od połowy czerwca dokumenty badają funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej oraz Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego.

Niewielka część materiałów może zostać ponownie utajniona – mówi dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego prof. Sławomir Cecnkiewicz.

– Ten proces ewentualnego utajniania niektórych materiałów, który nastąpi po przeglądzie zbioru zastrzeżonego, będzie podlegał pewnej weryfikacji, kontroli ze strony Kolegium i Archiwum IPN. Ja jestem jedną z tych osób, które będą zasiadać w tej komisji weryfikującej ewentualne naniesienie klauzuli tajności przez tajne służby – mówi prof. Sławomir Cenckiewicz.

Do tej pory funkcjonariusze służb specjalnych nie wnioskowali o utajnienie jakichkolwiek dokumentów. Przejrzano już ponad 11,5 tys. materiałów. W odpowiedzi na zainteresowanie opinii publicznej w drugiej połowie stycznia IPN opublikuje wykaz akt wyłączonych ze zbioru wyodrębnionego. Wśród nich znajdą się m.in. teczki personalne tajnych współpracowników bezpieki, PRL-owskich oficerów wywiadu i kontrwywiadu, a także materiały operacyjne czy szkoleniowe. Trudno jednak ocenić, czy odtajnione dokumenty wpłyną na postrzeganie najnowszej historii Polski.

– Trudno bez znajomości materiałów, które znajdują się w zbiorze zastrzeżonym – bo ja ich do końca też nie znam – powiedzieć, że na pewno wywołają one jakiś szok społeczny. Trudno mi powiedzieć, ale najpewniej w takim zbiorze archiwaliów, który dzisiaj liczy ponad 300 metrów znajdą się jakieś informacje szczególnie interesujące – wskazuje prof. Sławomir Cenckiewicz.

Obok zbioru zastrzeżonego niezbędne jest także uporządkowanie Centralnego Archiwum Wojskowego. Jest to proces rozłożony na kilka lat – tłumaczy jego dyrektor.

– Dopiero przeprowadzenie tzw. skontrum archiwalnego, czyli spisanie wszystkiego, co stoi na półkach spowodowało, że dowiedzieliśmy się, co w tym archiwum tak naprawdę posiadamy. Stąd te znaleziska, jak materiały dotyczące działalności Kiszczaka w Londynie czy teczka Marka Dukaczewskiego ­– wyjaśnia prof. Cenckiewicz.

Działania podejmowane w Centralnym Archiwum Wojskowym mają obejmować m.in. opisanie znajdujących się tam dokumentów czy budowę magazynów archiwalnych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj