fot. PAP/Leszek Szymański

Impas ws. cen paliw. Polacy płacą coraz więcej  

Donald Tusk nie potrzebuje podpisu prezydenta, żeby obniżyć ceny paliw – podkreśla szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W ten sposób odpowiada na nagranie premiera sprzed Belwederu.

Donald Tusk wezwał w nim prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania ustawy, z której rząd chce sfinansować obniżki na stacjach. Zbigniew Bogucki przekonuje, że rząd już teraz ma instrumenty pozwalające obniżyć ceny.

– Panie premierze Tusk, ma pan wszystkie instrumenty, żeby obniżyć ceny paliw tu i teraz. I nie potrzebuje pan do tego podpisu pana prezydenta, ale pan nie chce tego zrobić. Dlaczego? Dlatego, że wyciągając pieniądze z kieszeni polskich kierowców, zasypuje pan własną dziurę budżetową. Zamiast człapać gdzieś wokół Belwederu, niech pan pójdzie na stację benzynową, a usłyszy pan od polskich kierowców, co myślą o pana cenach paliw i o tym, co dzieje się na stacjach. Ale do tego trzeba byłoby mieć odwagę i powagę. Panu, niestety, brakuje i jednego, i drugiego – mówi Zbigniew Bogucki.

Ustawa przewiduje specjalny podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Kancelaria Prezydenta kwestionuje to rozwiązanie.

Prezydent Karol Nawrocki przedstawił własny projekt, który przewiduje między innymi możliwość czasowego ograniczenia marż firm paliwowych oraz obniżenia akcyzy w sytuacji kryzysowej.

Prezydencka propozycja zakłada również czasowe zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej.

RIRM

drukuj