fot. flickr.com

IGO: Na świecie pracuje prawie 170 mln dzieci

Na świecie pracuje prawie 170 mln dzieci, z czego ponad połowa w warunkach, które zagrażają ich zdrowiu i prawidłowemu rozwojowi – podaje w opublikowanym dziś komunikacie Instytut Globalnej Odpowiedzialności (IGO). 12 czerwca to światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci.

Jak czytamy w komunikacie, praca dzieci „uniemożliwia edukację, szkodzi im pod względem fizycznym, psychicznym i społecznym i odbiera im dzieciństwo”, dlatego jest uważana za wyzysk i stanowi naruszenie praw człowieka. Autorzy podkreślają, że zabrania jej wiele dokumentów międzynarodowych i krajowych.

Zdaniem IGO, za tę sytuację odpowiedzialność ponoszą zarówno międzynarodowe korporacje, jak i sami konsumenci.

„Firmy za mało kontrolują swoje łańcuchy dostaw. Dążąc do zminimalizowania kosztów produkcji przymykają oko na to, że korzystają z surowców, które wydobywane są z naruszeniem praw człowieka” – czytamy w komunikacie.

Autorzy podają przykład Holandii, gdzie pod wpływem kampanii „Beauty and a Beast” („Piękna i Bestia”) doszło do publicznej debaty na ten temat. W jej wyniku minister handlu i rozwoju stwierdził, że holenderskie firmy powinny przeprowadzić dokładną kontrolę swoich dostawców i wykluczyć tych, którzy korzystają z pracy dzieci.

„W efekcie kilka dużych firm (…) zapowiedziało, że zbada i oczyści swoje łańcuchy dostaw (…). Przypadek Holandii pokazuje, że zaangażowanie konsumentów może wpływać na poprawę sytuacji”- pisze IGO.

Zdaniem autorów komunikatu, najwięcej dzieci pracuje w krajach Azji południowo-wschodniej. W Indiach zajmują się one wydobyciem miki – lśniącego minerału używanego w przemyśle motoryzacyjnym i kosmetycznym. Przy jej wydobyciu pracuje ok. 20 tys. dzieci, wśród nich nawet pięciolatki.

„To ciężka praca, która szkodzi ich zdrowiu – deformuje dziecięce kręgosłupy, a wdychanie pyłu powoduje nowotwory i inne choroby płuc; często dochodzi też do wypadków”- podaje IGO.

Według danych organizacji Save the Childhood Movement, przy wydobyciu miki ginie co najmniej 100 dzieci miesięcznie.

Cytowana w komunikacie rzecznik IGO Ewa Jakubowska-Lorenz poinformowała, że główną przyczyną pracy dzieci jest ubóstwo.

„Czasem słyszy się, że to nieuniknione, że w krajach globalnego Południa (tzn. w krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej – PAP) pracując, dzieci ratują rodziny przed ubóstwem. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie – praca naraża je na utratę zdrowia i pozbawia edukacji, a zatem utrwala ubóstwo i analfabetyzm. Według raportu UNICEF, każdy dodatkowy rok spędzony przez dziecko w szkole przekłada się na wyższe o 10 proc. zarobki w dorosłym życiu” – twierdzi Ewa Jakubowska-Lorenz.

Dodaje, że IGO działa na rzecz zmiany tego systemu, m.in. „poprzez walkę z unikaniem opodatkowania przez korporacje, zwalczanie niesprawiedliwych umów handlowych czy domaganie się wprowadzenia legislacji, która wymusi odpowiedzialność korporacji za ich działania”.

Instytut Globalnej Odpowiedzialności to organizacja pozarządowa, której celem jest doprowadzenie do przestrzegania praw człowieka w krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej poprzez prowadzenie i publikację badań, organizowanie spotkań eksperckich i otwartych oraz kampanii edukacyjnych.

PAP/RIRM

drukuj