fot. PAP/Radek Pietruszka

I. Hartwich: Propozycja rządu to manipulacja

Propozycja rządu to manipulacja, bo zaproponowano nam 500 zł nie jako dodatek pieniężny, ale jako np. darmowe pieluchy, czy dostęp do sprzętu rehabilitacyjnego – mówiła w piątek Iwona Hartwich, jedna z protestujących w Sejmie matek osób niepełnosprawnych.

W piątek wieczorem w Sejmie zakończyło się kolejne spotkanie minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych. Do Sejmu razem z minister przyjechała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

„Cały czas chodzi nam o to, aby te niepełnosprawne osoby miały w swoich portfelach pieniądze na życie, o 500 zł więcej. Teraz przychodzi pani minister z projektem ustawy, z czego jesteśmy ogromnie ucieszeni. Pani minister obiecuje, że będą darmowe pieluchy, nie będzie limitów do sprzętów rehabilitacyjnych, będzie dostęp do specjalistów bez kolejek. Ale my cały czas mówimy o żywej gotówce dla tych osób niepełnosprawnych” – powiedziała Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych.

Poinformowała, że protestujący nieco zmienili propozycję kompromisu ws. dodatku. „Proponujemy, aby 300 zł było od czerwca 2018 r. 400 zł od stycznia 2019, a 500 zł od stycznia 2020. Rząd nie potrafi zrozumieć, że to jest potrzebne na życie dla tych ludzi” – wyjaśniała.

Iwona Hartwich podkreśliła, że protestujący upominają się o godne życie dla swoich dzieci.

„Prawdopodobnie spędzimy >>majówkę<< w Sejmie” – zaznaczyła.

Oceniła, że propozycja rządu to manipulacje.

„Od początku mówiłyśmy o pieniążkach na życie dla tych osób. Przecież pani minister Kopcińska jak daje >>500 plus<<, to nie daje rodzinie talonów, albo cukru. Przecież osoba musi mieć pieniądze, żeby decydować, na co wyda. Może wydać np. na 3 godz. rehabilitacji, a za 100 zł pójść z koleżanka czy kolegą do kina, a za drugie 100 zł nakupować sobie słodyczy. Oni musza mieć więcej pieniędzy” – przekonywała Iwona Hartwich, dodając:

Dodała: „usłyszeliśmy, że nie ma pieniędzy dla naszych niepełnosprawnych dzieci”.

PAP/RIRM

drukuj