PAP/EPA

Hiszpania: spór o przyszłość Katalonii

Wciąż niespokojnie w Katalonii. Tym razem na ulice Barcelony wyszli zwolennicy jedności Hiszpanii. Skandowali hasła przeciwko katalońskim separatystom. Zwolennicy niepodległości regionu także nie rezygnują z protestów.

Na ulicach Katalonii wciąż gorąco. Po sześciu dniach zamieszek straty szacowane są na 2,5 mln euro. Zdewastowana komunikacja publiczna, czyli metro autobusy i przystanki to koszty sięgające 210 tys., a zwolennicy niepodległości Katalonii wcale nie składają broni.

– Chcemy własnego państwa. Już je mieliśmy, a oni zabrali nam je siłą i bronią. Chcemy odzyskać nasze państwo – powiedział jeden z protestujących zwolenników niepodległej Katalonii.

– Nie dostaniemy nic z pokojowym sposobem działania, ale jesteśmy również przekonani, że przemoc nie jest odpowiedzią. Te pożary, które widzieliśmy, nie miały uderzać w policję. Były po to, byśmy zostali dłużej na ulicach – mówili protestujący.

Szef autonomicznego rządu Katalonii Quim Torra ponownie wezwał premiera Hiszpanii Pedro Sancheza do rozmów. Nie chciał jednak potępić sprawców zamieszek, a właśnie tego oczekuje Madryt. Łącznie – jak informuje MSW – do aresztu trafiło już 28 separatystów. Atmosferę podgrzała kolejna manifestacja. Tym razem na ulice Barcelony wyszli zwolennicy jedności Hiszpanii.

– Chcę rządu mojego kraju, który broni wszystkich obywateli przed potężnymi arbitrami, przed ludźmi blokującymi drogi, przed oklaskującymi przemoc, przed tymi, którzy wzywają do mobilizacji przeciwko sędziom i ich wyrokom. To nie do przyjęcia. Dlatego musimy zatrzymać Quima Torrę – mówił Albert Rivera, lider Partii Obywatelskiej.

To pod adresem szefa autonomicznego rządu Katalonii popłynął szereg zarzutów.

– Problem ze współistnieniem Katalonii ma imię i nazwisko. Nazywa się Quim Torra – podkreśliła Lorena Roldan z Partii Obywatelskiej.

Obok polityków Partii Obywatelskiej, na manifestacji pojawili się przedstawiciele Partii Ludowej i Vox. Uczestnicy demonstracji mieli flagi Hiszpanii. Skandowali hasła przeciwko separatystom.

– Przybyliśmy tutaj, aby wesprzeć wszystkich Hiszpanów, którzy szanują konstytucję, ale i wszystkich Katalończyków, którzy czują się opuszczeni przez rząd Pedro Sancheza. Wielu z nas jest po ich stronie. Wspieramy ich – mówiła protestująca.

Lider Partii Obywatelskiej Albert Rivera wezwał rząd Pedro Sancheza do uspokojenia sytuacji w Katalonii. Jak mówił, potrzebny jest rząd, który broni słabych. Do tej pory MSW Hiszpanii ustaliło, że za zamieszkami w Katalonii stoi grupa około 400 separatystów.

TV Trwam News

drukuj