Autorstwa Mario Sánchez Bueno - Flickr: Ceuta desde el mirador de Isabel II (29 imágenes), CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=77410122

Hiszpania: Maroko blokuje przyjęcie setek swoich obywateli deportowanych z Ceuty

Maroko od kilku dni nie przyjmuje deportowanych z Ceuty nielegalnych imigrantów, którzy dwa tygodnie temu przedostali się do tej hiszpańskiej enklawy w północnej Afryce. Z ponad 9 tys. Marokańczyków, którzy przybyli do Ceuty drogą morską między 17 i 19 maja, wciąż ponad tysiąc pozostaje w mieście.

Rabat zgodził się na dobrowolny powrót lub przymusową deportację większości swoich obywateli, ale od połowy ub. tygodnia stawia przeszkody w dalszym przyjmowaniu deportowanych – poinformowały źródła policyjne, na które powołał się we wtorek „El Pais”.

Brak współpracy ze strony Maroka utrudnia powrót do normalności w Ceucie. Według źródeł policyjnych, w mieście nadal przebywa od 700 do 1000 niezidentyfikowanych Marokańczyków, dorosłych i nieletnich. Przed policją chowają się w domach, na plażach, w lesie, a nawet wykorzystują strategiczną infrastrukturę miasta. W portach szukają sposobu na nielegalne wejście na promy w kierunku Półwyspu Iberyjskiego, ukrywają się w tirach i samochodach ciężarowych. Z powodu „pasażerów na gapę” kilka razy wstrzymano ruch portowy.

Dodatkowo, w kilku placówkach ratunkowych, zorganizowanych przez lokalne władze Ceuty, przebywa ok. tysiąca nieletnich. Ponad 90 proc. rodzin marokańskich, z którymi skontaktował się urząd ds. ochrony dziecka w Ceucie, odrzuciły powrót nieletnich do Maroka, wskazując na powody socjoekonomiczne. Tylko 7,5 proc. skontaktowanych rodzin wyraziło zainteresowanie, aby ich dzieci powróciły do Maroka.

Blokada ze strony Maroka w przyjmowaniu deportowanych jest interpretowana jako nowy środek nacisku na rząd w Madrycie, który bez powodzenia usiłuje skłonić Rabat do współpracy.

Minister spraw zagranicznych Maroka Naser Burita poinformował w komunikacie w poniedziałek, że źródłem kryzysu jest hiszpańskie stanowisko wobec statusu Sahary Zachodniej, której większość terytorium jest kontrolowana przez Maroko. Rabat rości sobie prawo do całego terytorium Sahary Zachodniej, w tym obszarów znajdujących się pod kontrolą Frontu Polisario. Tymczasem Hiszpania opowiada się za przeprowadzeniem referendum, w którym mieszkańcy zdecydowaliby, czy chcą własnego państwa, czy wolą być częścią Maroka.

Oprócz tego, konflikt pogłębiło przyjęcie przez Hiszpanię w kwietniu na leczenie lidera Frontu Polisario, Ibrahima Ghaliego, który domaga się plebiscytu w sprawie samostanowienia Saharyjskiej Arabskiej Republiki Demokratycznej. Ghali został przyjęty w Hiszpanii pod zmienionym nazwiskiem, ale wykryły go służby wywiadu marokańskiego.

Socjalistyczny premier Hiszpanii Pedro Sanchez określi jako „niedopuszczalne”, że Maroko usprawiedliwia „inwazję na hiszpańskie granice” „nieporozumieniami w polityce zagranicznej”.

Za prezydentury Donalda Trumpa Stany Zjednoczone uznały suwerenność Maroka nad Saharą Zachodnią, co mocno wzmocniło pozycję Rabatu.

PAP

drukuj