fot. https://twitter.com/MagnusCarlsen

Historyczny sukces polskiego szachisty

Cały sportowy świat kieruje swój wzrok na Tokio. Tymczasem w Soczi polski szachista Jan Krzysztof Duda pokonał aktualnego mistrza świata i awansował do finału Pucharu Świata. To największy sukces w historii polskich szachów.

W półfinale Pucharu Świata naprzeciwko siebie stanęli młody polski utalentowany szachista arcymistrz Jan Krzysztof Duda oraz wieloletni mistrz świata, który od lat jest na szczycie światowego rankingu szachistów, arcymistrz Magnus Carlsen. Najpierw dwie klasyczne partie – obie zakończone remisem. W dogrywce rozgrywanej w tempie 25 minut plus 10 sekund za każdy wykonany ruch Jan Krzysztof Duda zremisował białymi. Sytuacja była trudna, bo ogranie mistrza świata czarnymi figurami wydawało się niewykonalne.

– He’s resign. Wow, what a moment – tak wynik partii komentował były pretendent do tytułu mistrza świata, Brytyjczyk Nigel Short.

Jan Krzysztof Duda to jeden z niewielu szachistów, który ma patent na mistrza świata Magnusa Carlsena. W ubiegłym roku przerwał jego imponującą passę 125 partii bez porażki. Była to pierwsza przegrana Norwega w partii klasycznej po 2 latach, 2 miesiącach i 10 dniach. Teraz Jan Krzysztof Duda ponownie udowodnił, że należy do ścisłej szachowej czołówki.

– Jestem bardzo szczęśliwy. Nie spodziewałem się, że wygram z Magnusem, szczególnie czarnymi – powiedział Polak tuż po rozegraniu swojej partii.

Magnus Carlsen docenił klasę rywala. 

„Dzisiejsza przegrana na pewno boli, ale mimo wszystko jestem zadowolony z moich postępów i dobrego przygotowania na resztę tego roku” – napisał na Twitterze.

Gratulacje młodemu polskiemu szachiście przesłał już premier Mateusz Morawiecki.

„Historyczny sukces naszego Rodaka! Jan-Krzysztof Duda pokonał mistrza świata Norwega Magnusa Carlsena, w półfinale Pucharu Świata w szachach. Trzymamy kciuki za finał!” – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

W finale Polak spotka się z rosyjskim arcymistrzem Siergiejem Karjakinem.

– To wspaniałe! Jestem bardzo szczęśliwy, że dostałem się do finału. Jestem też szczęśliwy, że nie musiałem grać dogrywki, ponieważ grałem już w tym turnieju sporo i wreszcie mogę odpocząć – podsumował Siergiej Karjakin.

Awans do finału Pucharu Świata gwarantuje Polakowi także udział w prestiżowym turnieju pretendentów, którego zwycięzca zawalczy o tytuł mistrza świata przeciwko Magnusowi Carlsenowi.

TV Trwam News

drukuj