H. Dobrowolska: Minister Nowacka zaproponowała nam deprawujący, erotyzujący, antyzdrowotny i na dodatek jeszcze antycywilizacyjny przedmiot, który ma być obowiązkowy
Minister Nowacka zaproponowała nam deprawujący, erotyzujący, antyzdrowotny i na dodatek jeszcze – według mnie – antycywilizacyjny przedmiot, który ma być obowiązkowy. Wszystko zmierza do tego, żeby maksymalnie wcześnie zainteresować dziecko seksem, zupełnie spłycić jego pojmowanie i całkowicie oderwać od kwestii rodziny, rodzicielstwa, odpowiedzialności, potomstwa – mówiła ekspert ds. oświaty, Hanna Dobrowolska, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Pod koniec października Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło program nauczania tzw. edukacji zdrowotnej. Ten obowiązkowy przedmiot, który zastąpi Wychowanie do życia w rodzinie ma zostać wprowadzony od nowego roku szkolnego.
– Minister Nowacka zaproponowała nam deprawujący, erotyzujący, antyzdrowotny i na dodatek jeszcze antycywilizacyjny przedmiot, który ma być obowiązkowy (…). Według mnie jest to projekt, który został zrealizowany, czy na razie na szczęście jeszcze tylko zaproponowany, wyłącznie w tym celu, żeby wprowadzić tylnymi drzwiami, a właściwie to głównym wejściem, edukację seksualną do polskich szkół jako zupełnie obowiązkową wykładnię ideologicznej wersji tak zwanych standardów WHO, czyli projektu, który ma po prostu od małego deprawować dzieci– wskazała Hanna Dobrowolska.
Dodała, że już dziecko od czwartej klasy uczy się o metodach antykoncepcji, czy dowiaduje się, że „działania autoseksualne są w normie medycznej”.
– Wszystko zmierza do tego, żeby maksymalnie wcześnie zainteresować dziecko seksem, zupełnie spłycić jego pojmowanie i całkowicie oderwać od kwestii rodziny, rodzicielstwa, odpowiedzialności, potomstwa, żeby to wszystko nie było w polu zainteresowania młodego człowieka, a skupić go wyłącznie na tak zwanej satysfakcji seksualnej, zdrowiu seksualnym, satysfakcjonujących relacjach. To są pojęcia, które pojawiają się kilkadziesiąt razy w tej podstawie programowej. To po prostu ma stworzyć nowego młodego człowieka, który będzie zafiksowany wyłącznie na tak zwanym dobrostanie, który jest utożsamiany z satysfakcją seksualną – podkreśliła gość Radia Maryja.
Wskazała również, że w projekcie podstawy programowej tzw. edukacji zdrowotnej nie ma hierarchii wartości i zwrócenia uwagi na cokolwiek, co powinno konstytuować kręgosłup moralny młodego człowieka.
– Polemizuje się oczywiście ze słynnymi stereotypami płciowymi, czyli z rolami społecznymi. To jest „nowy gender”, który tutaj jest całkowicie przyjęty jako wykładnia obowiązująca. W programie przewija się też pozytywny wymiar seksualności. To jest rozdział edukacjaiseksualnej, ale także mamy na przykład edukację społeczną, w której próbuje się mówić coś o rodzinie. Tutaj także zaistniały bardzo niebezpieczne elementy. Na przykład jako pierwszy punkt wymienia się różne modele rodziny – zwróciła uwagę ekspert ds. oświatowych.
Dodała, że miliony rodziców w Polsce posyłających dzieci do szkół chce mieć zagwarantowane dla tych dzieci poczucie bezpieczeństwa, względnie niezły poziom kształcenia, ale na pewno nie praktyki deprawacyjne.
– Liczę na rodziców i na ich jawny publiczny protest. (…) Liczę również na uczciwość nauczycieli i na to, że realizując prawo do wolności sumienia, będą protestowali przeciwko konieczności realizowania pewnych punktów z tej podstawy programowej – zaznaczyła Hanna Dobrowolska.
Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



