fot. pl.wikipedia.org

Górnicy z kopalni Makoszowy rozważają protesty

W najbliższym czasie może dojść do protestów górników z kopalni Makoszowy. Decyzje w tej sprawie mają zapaść poniedziałek. Pozostająca w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. i przynosząca straty kopalnia, jedynie do końca tego roku może korzystać z dopłat do strat produkcyjnych.

Kopalnia Makoszowy, aby dalej działać, musiałaby osiągnąć rentowność. Jej górnicy mają zostać alokowani do innych kopalń.

Artur Banisz, szef zakładowej „Solidarności”, podkreśla, że aż 98 proc. górników jest za pozostaniem w zakładzie. Tak wynika z przeprowadzonego wśród nich sondażu. Związkowiec zaznacza, że pracownicy kopalni Makoszowy czekają na reakcję rządu. Dodał, że jeśli rząd się nie ugnie, to górnicy rozpoczną protesty.

– Jeśli rząd i ministerstwo energii się nie ugną przed tym, żeby kopalnię Makoszowy sprzedać, bo mamy inwestora, zaczną się protesty pod ziemią i na powierzchni (…) w najbliższym czasie. Mamy inwestora, ministerstwo dalej robi problem w tym kierunku, żeby sprzedać kopalnię. Nie wiem, czy to po prostu jeden człowiek się uwziął na kopalnię Makoszowy? Pozostają nam tylko ulica i protest – mówi Artut Banisz.

Kopalnia Makoszowy w Zabrzu zatrudnia ok. 1,4 tys. osób. W tej sytuacji SRK w ostatnich dniach zebrała oferty pracy w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i swoich oddziałach.

W poniedziałek rano ma zacząć działać punkt konsultacyjny, w którym specjaliści ds. zatrudnienia mają odpowiadać na pytania zainteresowanych górników.

RIRM

drukuj