Gorczański pomnik „Ognia”

Pod Turbaczem odsłonięto wczoraj pomnik upamiętniający majora Józefa Kurasia „Ognia” i jego żołnierzy. Monument zlokalizowany został na prywatnej działce rodziny Kurasiów.

Na pomniku umieszczono inskrypcję: Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej, Ludowej Straży Bezpieczeństwa, Zgrupowania „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”, oddziału „Wiarusy”, walczących w Gorcach o niepodległość Polski i wolność człowieka z niemieckim i komunistycznym zniewoleniem w latach 1942-1949. Decyzja o lokacji pomnika zapadła na początku tego roku i była poprzedzona gorącą dyskusją. Wszystko za sprawą różnych interpretacji działalności „Ognia”, która po latach wywołuje emocje. Formom upamiętniania „Ognia” sprzeciwiało się wówczas Towarzystwo Słowaków w Polsce. Ich zdaniem, Kuraś znany jest z „niechlubnej działalności po II wojnie światowej na terenie Podhala, Spisza i Orawy”. Towarzystwo podkreślało, że jego głos to nie protest, ale opinia środowiska domagającego się „wyjaśnienia przez instytucje do tego upoważnione, takie jak IPN”, prawdy o „Ogniu”. Ostatecznie Rada Miasta Nowy Targ przegłosowała decyzję o budowie pomnika. Stanął na prywatnej działce rodziny Kurasiów nad Halą Długą w pobliżu Turbacza. Inicjatywę wsparła Fundacja „Pamiętamy”.
IPN od lat ukazuje „Ognia” jako jednego z najbardziej znanych polskich dowódców partyzanckich z czasów wojny i okresu powojennego, a wydane opracowania na jego temat odnoszą się do faktów przeciwstawionych mitom o działalności „Ognia” powstałym jeszcze za jego życia. Józef Kuraś „Ogień” urodził się 23 października 1915 roku. Służył jako podoficer w Korpusie Ochrony Pogranicza i brał udział w kampanii wrześniowej 1939 roku. Jak wskazuje IPN w biografii „Ognia”, przez cały czas okupacji działał w konspiracji. Dowodził grupą dywersyjną Konfederacji Tatrzańskiej, a po jej rozbiciu złożył przysięgę Armii Krajowej. Po zamordowaniu przez Niemców ojca, żony i 2,5-rocznego syna przyjął pseudonim „Ogień”. Kolejno został dowódcą największego zgrupowania partyzanckiego w Krakowskiem. Po przejściu Armii Czerwonej przez Podhale, w związku z tworzeniem struktur aparatu władzy, w tym bezpieczeństwa, Józef Kuraś otrzymał rozkaz przeniknięcia w struktury UB, został kierownikiem Urzędu w Nowym Targu. W kwietniu 1945 r. ponownie znalazł się w podziemiu, tworząc oddział partyzancki „Błyskawica”. Jako jego dowódca walczył do 21 lutego 1947 r., kiedy to we wsi Ostrowsko koło Nowego Targu razem z kilkoma podkomendnymi został otoczony przez oddziały KBW, UB i MO. Znajdując się w potrzasku, próbował popełnić samobójstwo, ale ujęcie Kurasia żywego i doprowadzenie do publicznej rozprawy sądowej przed komunistycznym wymiarem „sprawiedliwości” oraz wymierzenie mu kary śmierci było dla komunistów sprawą priorytetową. Dlatego przewieziono go do nowotarskiego szpitala i próbowano ratować, bezskutecznie. Zmarł tuż po północy 22 lutego 1947 roku. Ciało zabrali funkcjonariusze UB. Miejsca pochówku świadek zdarzenia i późniejszy szef Służby Bezpieczeństwa w Krakowie Stanisław Wałach nigdy nie wyjawił.

Marcin Austyn

drukuj