PAP/Tomasz Gzell

Głosami koalicji rządzącej Sejm przegłosował nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora

Większość rządząca przeforsowała w Sejmie nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Na podstawie zmian  parlamentarzysta, wobec którego jedynie zastosowano postanowienie o tymczasowym areszcie, już zostanie pozbawiony prawa m.in. do uposażenia.

Rządzący nazwali ustawę „lex Romanowski”, bo miała to być odpowiedź na opuszczenie kraju przez posła Marcina Romanowskiego, który otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Sprawa dotyczy rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.

Przed głosowaniem w Sejmie poseł PiS, Kazimierz Smoliński, zarzucał rządzącym, że pod płaszczykiem tej sprawy wprowadzają szkodliwe zmiany, które mają uderzać w przeciwników politycznych.

– Nie trzeba być doktorem bądź magistrem prawa, wystarczy mieć maturę, żeby widzieć różnicę między dotychczasowym stanem prawnym, w którym poseł jest pozbawiony swoich praw i uprawnień, jeżeli jest pozbawiony wolności, od tego, co teraz chcecie wprowadzić, że samo wydanie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu pozbawia posła praw i uprawień wynikających z ustawy. Samo wydanie nieprawomocnego postanowienia, mimo że jest to postanowienie natychmiast wykonalne – ale między wydaniem postanowienia a jego wykonaniem często mija dużo czasu – i w tym momencie już pozbawiacie każdego posła uprawnień wynikających z ustawy, czyli m.in. prawa głosowania. Chcecie zmienić większość w sposób zawoalowany, chcecie zrobić zamach stanu. Zastanówcie się nad tym, bo otwieracie bardzo niebezpieczną furtkę – podkreślił Kazimierz Smoliński.   

Nowelą ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora zajmie się teraz Wyższa Izba Parlamentu.

RIRM

drukuj