fot. PAP/Paweł Supernak

Gdańscy radni PiS alarmują, że władze miasta utrudniają im wykonywanie mandatu

Jak wskazują gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości, władze miasta utrudniają im wykonywanie mandatu, szczególnie w zakresie kontroli inwestycji oraz wydatków. W ocenie samorządowców prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i podlegli jej urzędnicy traktują miasto jako prywatny folwark. Politycy zwrócili uwagę, że tamtejszy ratusz zwleka z udzielaniem odpowiedzi na ich interpelacje.

W tym kontekście przytoczyli kilka spraw z ostatniego okresu. Jedną z nich jest kwestia lokali należących do miasta, w których zostały lub będą przeprowadzone remonty ze środków publicznych.

Andrzej Skiba, gdański radny PiS, zwrócił uwagę, że w tym temacie złożono interpelacje na początku marca i do tej pory nie ma odpowiedzi ze strony ratusza.

– W naszym odczuciu może to stanowić naruszenie przepisów prawa, ponieważ władze Gdańska są zobowiązane odpowiadać na apelację i zapytania radnych w terminie 14 dni roboczych. Uważamy tę sytuację za nie tylko skandaliczną pod kątem prawnym, ale także niepokojącą, ponieważ należy postawić pytanie: Co ukrywają gdańskie nieruchomości? Dlaczego pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz i pan wiceprezydent Piotr Grzelak nie chcą się pochwalić rzekomo wyremontowanymi mieszkaniami? 200 mieszkań to 200 nadziei, to 200 szans na przeżycie dla 200 gdańskich rodzin, a z punktu widzenia podatnika to 10 mln złotych – powiedział Andrzej Skiba.

Kolejną sprawą, którą przytoczyli gdańscy radni PiS jest umowa partnerstwa publiczno-prywatnego dotycząca odnowy Dolnego Miasta, zawarta przez gdański ratusz z deweloperem. Na wniosek inwestora duża część tego dokumentu została utajniona.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przypomnieli, że ustawa o samorządzie gminnym przyznaje radnym uprawnienia kontrolne nad działalnością samorządu. Dlatego zaapelowali do gdańskiego ratusza, aby przestrzegał prawa.

RIRM

drukuj