„Gazeta Wyborcza” oskarża Kościół

Wczoraj w artykule pt. „Ukryty grzech Kościoła” „Gazeta Wyborcza” zarzuciła jednemu z księży archidiecezji szczecińskiej, dyrektorowi ogniska dla trudnej młodzieży w Szczecinie, molestowanie przed kilkunastoma laty podopiecznych. Czyny, które przypisuje się księdzu, w świetle prawa są przestępstwem. Ponieważ nie są nam znane szczegóły dotyczące tej sprawy, nie zamierzamy wypowiadać się na temat tego, co w opublikowanych materiałach jest prawdą, co zaś nie jest prawdziwe. To ustali prokuratura.

Trzeba jednak zabrać głos w sprawie samego artykułu „Gazety Wyborczej”, gdyż kilka twierdzeń w nim zawartych jest – mówiąc najdelikatniej – nadużyciem.

Po pierwsze, „Gazeta Wyborcza” jednoznacznie stwierdziła winę wspomnianego kapłana, choć do żadnego sądu cywilnego nie tylko nie wpłynął żaden akt oskarżenia przeciw księdzu, ale nawet nikt nie wniósł żadnego pozwu przeciw niemu. Jeżeli „GW” uzurpuje sobie prawo do wydawania wyroku zamiast sądu, jest to skrajne nadużycie.

Po drugie, sprawa popełnienia ewentualnego przestępstwa, którego rzekomo miałby dopuścić się wspomniany wyżej kapłan, może – jak wynika z publikacji „GW” – dotyczyć jedynie jego samego. W tym kontekście stawianie zarzutów całemu Kościołowi jest kolejnym nadużyciem. Gdyby – w myśl tej logiki – za komunistyczne zbrodnie Stefana Michnika postawić zarzuty wszystkim Żydom, z pewnością „GW” stanęłaby na czele protestu.

Po trzecie, publikacja „GW” sugeruje, że rzekomą winę księdza ukrywali szczecińscy księża biskupi. Z drugiej strony wyraźnie jednak mówi, iż takiej winy nie stwierdzili. Co zatem mieli ukrywać? Jeżeli ktoś coś w tej sprawie ukrywał, to z publikacji „GW” wynika, iż był to raczej o. Marcin Mogielski z zakonu dominikanów, który dostarczył „GW” spisane przez siebie zeznania rzekomych ofiar nadużyć księdza ze Szczecina. Skoro bowiem – w odróżnieniu od wspomnianych księży biskupów – w przekonaniu o. Marcina wina była ewidentna, to dlaczego już w 2003 roku, wtedy gdy spisał owe zeznania, nie złożył do prokuratury doniesienia o popełnieniu przestępstwa?

Po czwarte, nadużyciem jest tytuł – „Ukryty grzech Kościoła”. W Kościele ludzkie grzechy są czymś normalnym. Nie ma jednak tradycji ich ujawniania, na co wskazują rzędy konfesjonałów obecne w każdej katolickiej świątyni…

Wczoraj podano informację, że sprawę rzekomego molestowania podopiecznych w szczecińskim ośrodku zbada prokuratura. To bardzo dobrze. Oznacza to bowiem, iż głos „Gazety Wyborczej” nie będzie wyrocznią w tej sprawie.


Sebastian Karczewski
drukuj