fot. youtube.com

W. Gadowski: Za protestami w Sejmie stoją funkcjonariusze bezpieki

Możliwe, że chodzi o ośmieszenie parlamentaryzmu w Polsce – tak protesty w Sejmie ocenia dziennikarz i publicysta Witold Gadowski. Redaktor w swoim „Komentarzu Tygodnia” publikowanym w internecie wskazuje, że stoją za tym funkcjonariusze PRL-owskiej bezpieki, którzy do tej pory żyli kosztem nas wszystkich i nie mogą pogodzić się z utratą wpływów.

Witold Gadowski zaznacza, że celem jest skompromitowanie Sejmu do tej miary, przy której na sam dźwięk „Sejm” czy „Senat” polski obywatel będzie uciekał w popłochu.

– Jeżeli nie wygrywamy w parlamencie, jeżeli wybory nie dają nam żadnej szansy na to, żeby różnymi intrygami przeprowadzić konstrukcje nowej większości, próbowano to zrobić, ale nie wyszło. Skoro to się nie udało, to spróbujemy tak obniżyć autorytet władz ustawodawczych, żeby obywatele reagowali niechęcią. Wtedy pojawi się ktoś z zewnątrz, ktoś niezwykle obyty, rozsądny, spokojny, czyli nowa twarz bezpieki – zwraca uwagę Witold Gadowski.

Publicysta mówi też, że bezpieka jest nowoczesną formą targowicy, która sprzeda się każdemu, kto zapłaci. Dodał, że członkowie tego gremium nie wierzą już w swoje siły i szukają poparcia na zewnątrz.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna okupowały salę parlamentarną od 16 grudnia. W czwartek lider PO Grzegorz Schetyna poinformował, że Platforma zawiesza protest. Po tej decyzji marszałek przerwał 34. posiedzenie sejmu do 25 stycznia.


Komentarz Tygodnia red. Witolda Gadowskiego:

RIRM

 

drukuj