fot. PAP/EPA

Frontex opuści Polskę?

Unijna Agencja Ochrony Granic Frontex, która obecnie rezyduje w Warszawie, może opuścić Polskę – informuje „Rzeczpospolita”. Powodem jest fakt, że rząd PO-PSL przez całą ośmioletnią kadencję nie zawarł z Frontexem umowy o zasadach działania.

Problemem są m.in. koszty finansowania siedziby, edukacja dzieci pracowników agencji czy kwestia immunitetu w sprawach karnych.

Tymczasem utrzymanie na swoim terytorium siedziby tak ważnej instytucji to nie tylko prestiż, ale również źródło dochodów dla państwa.

Europoseł Karol Karski, były wiceszef polskiej dyplomacji, podkreśla, że winę za tę sytuację ponoszą zarówno rząd PO–PSL, jak i sama agencja.

– Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u nie podejmował właściwych wysiłków dla dobrego przyjęcia taj agencji. Z drugiej strony, agencja też czuła się jako pewnego rodzaju ciało obce w Polsce. Wielokrotnie jako posłowie polscy chcieliśmy po prostu współpracować z agencją, chcieliśmy odwiedzić jej siedzibę i zapoznać się z jej pracą. Odpowiedzią było głuche milczenie. Ta agencja wynosiła się po prostu zbyt wysoko – nie zauważyła nawet państwa członkowskiego, na terenie którego się znajduje. W związku z tym te obecne oświadczenia szefa agencji odbieram jako pewną próbę podniesienia swojego statusu, korzystania na tym, że zmieniły się władze w Polsce – zwraca uwagę prof. Karol Karski.

Szef Frontexu nie wykluczył, że kraje europejskie, zwłaszcza dotknięte kryzysem imigracyjnym, mogą starać się o przeniesienie siedziby agencji. Mogłoby się to odbyć przy okazji jej ewentualnego przekształcenia w dyrekcję nowej Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej.

RIRM

drukuj