fot. flickr.com

Francja: cztery lata od zamachów w Paryżu; 14 islamistów wciąż czeka na proces

Bilans czterech lat dochodzenia w sprawie ataków terrorystycznych z listopada 2015 r. w Paryżu, w wyniku których zginęło 130 osób, to 14 aresztowanych i postawionych w stan oskarżenia. Władze milczą w sprawie terminów ich procesów.

Śledztwo w sprawie zamachów z 13 listopada 2015 roku zostało zamknięte w październiku. Jak spekulują francuskie media, do procesów podejrzanych o udział w atakach dojdzie najpewniej dopiero w 2021 roku.

Na wyrok czeka Salah Abdeslam, jedyny żyjący członek grupy dżihadystów, która dokonała ataków na paryski klub muzyczny Bataclan. Aresztowany w belgijskim Molenbeek w marcu 2016 r. terrorysta został skazany w kwietniu 2018 r. – podobnie jak jego kompan Sofien Ayari – na 20 lat więzienia. Są to jednak kary nie za zorganizowanie zamachów w Paryżu, a wyroki za strzelaninę w trakcie obławy w Belgii.

Na proces czeka wciąż 12 innych islamistów, którzy zostali uznani za osoby współpracujące z zamachowcami, a nie za bezpośrednich sprawców ataków w Paryżu.

W belgijskim areszcie przebywa Mohamed Abrini, który według francuskich śledczych odgrywał kluczową rolę w finansowaniu ataków i dostawie broni dla zamachowców. 34-latek przyznał także, że jest „mężczyzną w kapeluszu”, który towarzyszył dwóm zamachowcom-samobójcom na lotnisku w Brukseli podczas ataku 22 marca 2016 r. Został wówczas zarejestrowany na nagraniach.

Mohamed Bakkali uważany jest natomiast za logistyka siatki terrorystycznej. 32-letni Bakkali, jest oskarżany o wynajem samochodów na potrzeby paryskich ataków. Zatrzymany został we Francji w 2018 roku, jest również zamieszany w wynajmowanie kryjówek dla dżihadystów.

Kolejny zatrzymany po zamachach, który wciąż czeka na proces to 27-letni Osama Krayem. Ma obywatelstwo szwedzkie i został też zidentyfikowany jako jeden z katów jordańskiego pilota zamordowanego przez tzw. Państwo Islamskie na początku 2015 r. w Syrii.

Pozostali aresztowani to osoby, które pomagały w wynajmie aut użytych w noc zamachów, udzieliły schronienia terrorystom, a także przygotowywały im fałszywe dokumenty.

Ostatnim zatrzymanym, w lipcu 2019 roku, jest Bośniak, którego belgijskim władzom przekazały Niemcy. Jest on podejrzany o dostarczenie broni terrorystom, którzy dokonali zamachu na klub muzyczny Bataclan w Paryżu, gdzie napastnicy strzelali do tłumu zgromadzonego na koncercie, a następnie wzięli zakładników. Zabili 90 osób.

Ataki z 13 listopada 2015 roku zostały uznane za najkrwawsze zamachy terrorystyczne we Francji od czasu II wojny światowej. 14 listopada 2015 roku do ich przeprowadzenia przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Ówczesny prezydent Francji Francois Hollande nazwał ataki „aktem wojny”.

PAP

drukuj