fot. PAP/EPA

Europosłowie PiS krytykują założenia kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej

Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości krytykują założenia kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Według nich propozycja Komisji Europejskiej  stanowi zamach na polską wieś i rolnictwo oraz jest drogą do utraty suwerenności i podmiotowości państw członkowskich.

Bruksela przedstawiła w środę projekt budżetu UE na lata 2028–2034 w wysokości 2 bln euro. Zgodnie z nim, polityki spójności, rolnictwa, społeczna, migracyjna i bezpieczeństwa granic mają być połączone w planach krajowych.

Pula na słabiej rozwinięte regiony ma wynieść 218 mld euro, a na rolnictwo 300. Warunkiem korzystania ze środków ma być przestrzeganie praworządności.

Politycy koalicji rządzącej gratulują komisarzowi ds. budżetu, Piotrowi Serafinowi, i chwalą się, że Polska będzie największym beneficjentem budżetu. Opozycja wskazuje tymczasem na ogromne spadki funduszy rolnych i przeznaczonych dla regionów. Podkreśla, że rolnicy zapłacą najwięcej za zwiększenie środków na politykę obronną i wsparcie Ukrainy na drodze do akcesji.

Propozycja KE to cios w rolników – mówiła europoseł Jadwiga Wiśniewska.

–  Komisja Europejska proponuje radykalne zmniejszenie środków na rolnictwo aż o 22 procent. Likwiduje drugi filar, czyli osobne wsparcie dla obszarów wiejskich. Mało tego, rolnictwo KE chce wrzucić do jednego worka z migracją, klimatem i polityką spójności. I jakby tego było mało, dorzuca jeszcze praworządność jako warunek. A przecież dokładnie wiemy, że ta tak zwana praworządność to jest polityczny kaganiec, który będzie stosowany uznaniowo względem państw członkowskich. Dla nas ten projekt budżetu na następną unijną siedmiolatkę jest absolutnie nie do przyjęcia – zaznaczyła europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Bruksela zaproponowała też nowe źródła dochodów takie jak podatki od tytoniu i korporacji, dochody z ETS, wpływy z mechanizmu granicznego dostosowania emisji CO2 i opłatę za odpady elektroniczne. KE zrezygnowała z włączania dochodów z ETS2, obejmującego emisje z budynków i transportu. PiS wskazuje jednak, że nie oznacza to, że ETS2 nie wejdzie w życie. Te środki – jak przestrzega opozycja – mimo, że nie zasilą unijnego budżetu i tak wrócą do Unii, bo Bruksela okradnie budżety krajowe z dochodów z ETS.

RIRM

drukuj