fot. www.gov.pl

Europoseł R. Thun oraz ośmioro posłów do PE chce uruchomienia mechanizmu warunkowości wobec Polski i Węgier

Europoseł Róża Thun wraz z ośmiorgiem eurodeputowanych, m.in. z Niemiec i Holandii, żąda, by Komisja Europejska uruchomiła mechanizm warunkowości wobec Polski i Węgier. Politycy stawiają Brukseli ultimatum – jeśli nie podejmie ona odpowiednich kroków, skierują sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Europosłowie skierowali list do Komisji Europejskiej, w którym ponaglają ją, by ukarała Polskę i Węgry za rzekome naruszanie praworządności. Chcą, aby Bruksela w ramach mechanizmu warunkowości obcięła naszemu krajowi pieniądze.

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki mówi, że to coś nieprawdopodobnego, że poseł wybrany z Polski chce, aby odebrano naszemu krajowi środki.

– Kolejny raz posłowie wybrani z list opozycji żądają tego, żeby państwo, które reprezentują, straciło pieniądze. Oni chcą zabrać Polsce pieniądze, żeby pokazać, że nie mają racji. To coś nieprawdopodobnego. W innym kraju byłoby nie do pomyślenia, żeby posłowie danego państwa żądali ukarania ojczyzny, z której pochodzą. Skończyliby wtedy karierę polityczną. W Polsce tak się nie dzieje. Posłowie opozycji cały czas stosują nieprawdopodobne kłamstwa nt. Polski, dlatego po raz kolejny wezwałem europoseł Różę Thun do publicznej debaty – wskazuje Patryk Jaki.

Europoseł chce publicznie porozmawiać z Różą Thun na temat praworządności. Polityk SP podkreśla, że łatwo jest pisać listy i w nich kłamać, ale trudniej stanąć do dyskusji w cztery oczy i zmierzyć się z argumentami.

Patryk Jaki liczy na to, że Róża Thun zdobędzie się na odwagę i przystanie na propozycję debaty o praworządności.

RIRM

drukuj