fot. PAP

Ekonomiści o zagrożeniach dla Polski

W siedzibie Polskiej Akademii Nauk w Warszawie odbyła się debata ekonomiczna nad propozycjami PiS.

Na wstępie prezes tej partii Jarosław Kaczyński podziękował ekspertom za przybycie. Wyjaśnił, że powodem nieobecności prof. Zyty Gilowskiej jest operacja, której musiała się dziś poddać. Zaznaczył, że to wielka strata dla debaty. Jarosław Kaczyński przypomniał też, że podobne do dzisiejszego spotkanie, odbyło się w 1996 r. z inicjatywy Porozumienia Centrum.

Podstawą dyskusji był referat przedstawiający sytuację makroekonomiczną. W tym kontekście prezes PiS wyraził otwartość na argumenty.

– To było spotkanie, które mogło przynieść bardzo poważne efekty. Niestety ta inicjatywa nie została wtedy podjęta przez kierownictwo AWS. Jeśli chodzi o PiS to chcę podkreślić, że będzie inaczej. Przyszliśmy tutaj żeby z pełną pokorą wysłuchać państwa opinii i uwzględnić je choć pewnie nie będą jednolite w tym wymiarze w którym będzie to możliwe – powiedział Jarosław Kaczyński.

Poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS w skrócie przedstawiła trzy obszary, których dotyczą propozycje PiS.

– Pierwszy obszar dotyczy zmian w systemie podatkowym. Kolejny to rzecz dotycząca zatrudnienia czyli walki z bezrobociem. Trzecia płaszczyzna dyskusji dotyczy pomocy rodzinie i te rozwiązania, które proponujemy w programie „Teraz rodzina” – podkreśla poseł Beata Szydło.

Debata rozpoczęła się od scharakteryzowania sytuacji polskiej gospodarki. Były wiceminister finansów Cezary Mech powiedział, że pod względem przyrostu naturalnego jesteśmy krajem, który się zwija.

– Jesteśmy na pozycji 209 a na 13 od tyłu na świecie. Nie łudźmy się, że jeśli w przyszłości będziemy starzejącym się społeczeństwem. Nie łudźmy się, że będziemy generowali w przyszłości wzrost gospodarczy i zyski dla potencjalnych przedsiębiorców czy innowacyjność. Innowacyjność i wzrost gospodarczy generują 20, 30 latkowie. Natomiast 40, 50 latkowie to są ci, którzy nie powinni już konsumować. – powiedział poseł Cezary Mech.

Ekonomista zwrócił również uwagę na to, że zahamował proces konwergencji. Powiedział, że miejsca pracy przenoszą się do Chin oraz Indii. Polska jest wielokrotnie krajem biedniejszym; mniejsze mamy wynagrodzenia – czego konsekwencją jest emigracja Polaków.

– Miliony polskich obywateli przemieściło się do administracji gospodarczej krajów wyżej rozwiniętych Unii Europejskiej. Jest to olbrzymie wyzwanie co należy zrobić, jak wprowadzić proces motywacyjny żeby te procesy zahamować i odwrócić –akcentował poseł Cezary Mech.

Zdaniem wiceprezes PiS Beaty Szydło analiza wpływów do budżetu potwierdza tezę o katastrofie systemu podatków dochodowych potrzebę wprowadzenia pomysłów PiS uzasadniała wiceprezes tej partii Beata Szydło. Propozycje mają zmienić tę sytuację, poprzez m.in. ukierunkowanie systemu na promocję działań proinwestycyjnych.

– Kwestia zasadnicza, którą również podnosimy, to kwestia związana z przeznaczeniem środków, danie możliwości inwestowania. Ukierunkowania systemu podatkowego, żeby promował działania proinwestycyjne – powiedziała poseł Beata Szydło.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę, że pomysły PiS nie spowodują jednak zasadniczej zmiany. Prof. Stanisław Gomułka dopytywał o wysokość wzrostów przychodów, jakie będą generować propozycje. Poseł Beata Szydło odparła, że wzrost przychodów rzędu 11 mld zł powinien nastąpić tylko w pierwszym roku działania nowego systemu podatków CIT i VAT oraz po wprowadzeniu podatku bankowego i od hipermarketów. Zapewniła, że przychód ten będzie się sukcesywnie zwiększał.

– Zakładamy, że nasz program będzie rozłożony w czasie, jak w czasie będą rozłożone w poszczególnych latach określone kwoty wydatków. Musimy to bilansować. Zakładamy, że również ta część dochodowa będzie sukcesywnie się powiększała – podkreśla poseł Beata Szydło.

Wcześniej ekonomiści scharakteryzowali sytuację gospodarczą Polski. Prof. Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha powiedział, że nie ma obecnie światowego kryzysu gospodarczego, lecz kryzys europejskiego modelu socjalnego, którego nie da się już obronić. Przypomniał, że na przestrzeni 20 lat mieliśmy do czynienia z cudem gospodarczym, który polegał na wspieraniu wolności gospodarczej i niskich podatkach, co zaowocowało rozwojem firm, który stworzył miliony nowych miejsc pracy.

– Życie w systemie, gdzie bezrobocie jest dwucyfrowe, jest nie do zniesienia. Warto przypomnieć, że dzięki małym i średnim firmom w Polsce bezrobocie w latach 90. zaczęło spadać i było już poniżej 10%. Gwałtowny wzrost opodatkowania pracy dzięki wielkiej kapitałowej reformie emerytalnej spowodował, że znowu bezrobocie w Polsce zaczęło rosnąć. Mieliśmy ok. 20% w pewnym momencie według wskaźników Unii Europejskiej. Stąd jeżeli tak na to popatrzymy to się okaże, że najcenniejszym kapitałem jaki dzisiaj Polska ma to praca, zasoby pracy. Albo będziemy je dyskryminować w sensie podatkowym, albo je uwolnimy tak, aby polski cud gospodarczy ponownie się mógł wydarzyć – powiedział prof. Andrzej Sadowski.

Janusz Szewczak, ekonomista SKOK powiedział, że polski rząd powinien zacząć od przerwania polityki zadłużania kraju. Ostrzegał, że dalsza polityka ministra finansów może doprowadzić do tego co jest w Grecji. W tym kontekście stwierdził, że propozycje PiS są wstępem.

– W całym szeregu istotnych aspektów dotyczących rodziny, opodatkowania, inwestycji, a więc tych elementów, które w tym programie PiS się pojawiają to są dopiero wstępne zagadnienia. Jeśli dalej potrwa ta radosna twórczość naszego sztuk mistrza z Londynu to czekają nas niesłychanie radyklane rozwiązania. Takie same jak w Grecji, takie same jak w Hiszpanii czy Portugalii – zaznacza Janusz Szewczak.

 

RIRM

drukuj