fot. PAP/EPA

Egipt: Były prezydent Mursi został pochowany w Kairze

Były prezydent Egiptu Mohammed Mursi, który zmarł w poniedziałek w sądzie na atak serce, został we wtorek pochowany w stolicy kraju, Kairze – poinformował agencję AFP jeden z jego adwokatów.

„Został pochowany w dzielnicy Medinat Nasr, na wschodzie Kairu, w obecności swojej rodziny. Modlitwa pogrzebowa odbyła się w szpitalu więziennym w Tora, gdzie stwierdzono jego zgon w poniedziałek” – powiedział mecenas Abdelmoneim Abdel Maksud.

W sierpniu Mursi skończyłby 68 lat. Zmarł po osunięciu się na podłogę podczas przesłuchania w sądzie. Dotyczyło ono oskarżeń o domniemane nielegalne kontakty z palestyńską radykalną organizacją Hamas.

Ten związany z Bractwem Muzułmańskim polityk był pierwszym demokratycznie wybranym egipskim prezydentem w latach 2012-2013.

Mursi został wybrany po demonstracjach z 2012 roku, które na fali tzw. arabskiej wiosny doprowadziły do obalenia Hosniego Mubaraka. Jednak po roku, w rezultacie masowych protestów, został on odsunięty od władzy przez wojsko, dowodzone wówczas przez Abda el-Fataha es-Sisiego, który następnie sam został szefem państwa i pozostaje nim do dziś.

W 2014 roku Sisi zwyciężył w wyborach, zdobywając ponad 96 proc. głosów. Od tego czasu władze egipskie na szeroką skalę stosują represje wobec swych przeciwników. Tysiące członków Bractwa Muzułmańskiego stanęło przed sądami w zbiorowych procesach, a setki skazano na karę śmierci lub wieloletnie kary więzienia. Sam Mursi także został w 2015 r. skazany na karę śmierci, choć rok później sąd kasacyjny unieważnił ten wyrok; od 2013 r. przebywał w więzieniu.

W trakcie rządów Sisiego Egipt oficjalnie uznał Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną. Human Rights Watch nazwała ten ruch „decyzją polityczną”, której wyłącznym celem była „chęć rozbicia znaczącego ruchu opozycyjnego”.

Mursi odbywał karę więzienia za podżeganie do zabójstwa manifestantów sprzeciwiających się jego rządom w 2012 roku oraz szpiegostwo na rzecz Kataru. Był on również oskarżany m.in. o szpiegostwo na rzecz palestyńskiego Hamasu, Iranu oraz wspieranego przez ten kraj szyickiego libańskiego Hezbollahu.

PAP/RIRM

drukuj