fot. PAP/Marcin Obara

Dziś wchodzi w życie tzw. konwencja antyprzemocowa

Dziś wchodzi w życie konwencja dotycząca zwalczania przemocy wobec kobiet. Dokument Rady Europy pod płaszczykiem walki z przemocą wprowadza do polskiego prawa ideologię gender i uderza w rodzinę, tradycję oraz religię.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk, zwraca uwagę, że konwencja ma na celu destrukcję podstawowych wartości – uznaje religię i tradycję za źródło przemocy.

– Ta konwencja jest aktem ewidentnie ideologicznym, pozbawionym jakichkolwiek podstaw racjonalnych i podstaw prawnych. Nie odpowiada ona realnym źródłom przemocy, które – w świetle nawet polskiego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – oznaczają przede wszystkim alkoholizm, uzależnienia, seksualizację kobiety, eskalację przemocy w mediach, traktując kulturowy wzorzec małżeństwa monogamicznego, heteroseksualnego jako główne źródło przemocy. Będziemy musieli liczyć się z tym, że np. będziemy „przepytywani” przez ideologów gender: dlaczego nie udzielamy święceń kapłańskich kobietom, dlaczego w ten sposób dyskryminujemy kobietę, na ile religia katolicka dyskryminuje kobietę? – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Przeciwko szkodliwym zapisom konwencji protestowali politycy prawicy, środowiska prorodzinne i pro-life oraz część środowiska prawniczego, a także księża biskupi.

Europoseł Marek Jurek, Prezes Prawicy Rzeczpospolitej, podkreśla, że konwencja nie będzie zapobiegała przemocy.

– Ta konwencja jest przede wszystkim konwencją o wielkiej akcji indoktrynacyjnej w stosunku do społeczeństwa. Ma udowodnić marksistowską tezę, że rodzina jest źródłem przemocy, a zatem, po pierwsze, należy stosować antyrodzinną reedukację, a po drugie, poddać rodzinę nadzorowi. Co ciekawe, jedocześnie ta konwencja, która mówi, że władza ma obowiązek zwalczać zwyczaje, które prowadzą do przemocy kobiet, w żadnym przypadku nie będzie stosowana – zwraca uwagę Marek Jurek.

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości apelowali do Bronisława Komorowskiego o to, aby nie podpisywał dokumentu, ponieważ jest niezgodny z Konstytucją.

Konwencję podpisało 37 z 47 państw Rady Europy, w tym 23 należące do Unii Europejskiej. Ratyfikowało ją 18 krajów – wśród nich 10 członków UE.                                   

                                                     

RIRM

drukuj