Dziś odbędzie się pierwsze posiedzenie Rady Pokoju
W Waszyngtonie po raz pierwszy obradować będzie Rada Pokoju. Polskę reprezentować będzie prezydencki minister Marcin Przydacz.
Inauguracja Rady Pokoju miała miejsce w trakcie Światowego Forum Ekonomicznego. Dziś odbędzie pierwsze posiedzenie nowego formatu z udziałem prezydenta Donalda Trumpa.
– Ogłosi, że państwa członkowskie zobowiązały się przekazać ponad pięć miliardów dolarów na pomoc humanitarną i odbudowę Strefy Gazy – wskazała Karoline Leavitt, rzecznik Białego Domu.
W inauguracyjnym posiedzeniu udział wezmą m.in. prezydenci: Indonezji, Rumunii, Argentyny, Uzbekistanu i Kazachstanu, a także premierzy: Węgier, Pakistanu, Kambodży, Egiptu, Armenii oraz Albanii, ministrów spraw zagranicznych wysłały Turcja i Izrael, rolę obserwatora wybrały Włochy, Czechy, Słowacja i Polska, reprezentowana przez szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcina Przydacza.
– Zbyt wiele razy w historii spraw międzynarodowych Polska była pomijana przy kluczowych dyskusjach. W związku z tym prezydent podjął decyzję, że przy tym stole dyskusyjnym Polska być musi – wskazał Marcin Przydacz.
Prezydent Karol Nawrocki nie zdecydował się na osobisty udział w inauguracyjnym posiedzeniu.
Rada Pokoju to format eksperymentalny, ma być alternatywą dla takich organizacji jak ONZ, gdzie realizowano antyamerykańskie interesy, choć to na Waszyngton spadały koszty utrzymania tych organizacji. Donald Trump chce potwierdzić siłę Stanów Zjednoczonych i zadbać o własne sprawy.
– Donald Trump prawdopodobnie posłuży się Radą Pokoju czy to w kwestii Bliskiego Wschodu, czy Ukrainy, czy innych zapalnych miejsc na świecie, pokazując sprawczość – oznajmił dr Marek Kawa, amerykanista.
W Polsce, by przystąpić do Rady Pokoju, potrzebna jest zgoda parlamentu. Rząd podjął decyzję, że na razie takiej zgody nie będzie. Deklaracje słowne w tej sprawie Pałac Prezydencki uznał za niepoważne, wytykając przy tym premierowi, że nie przyjął żadnego oficjalnego dokumentu.
TV Trwam News



