fot. flickr.com

Dyscyplinarki dla kandydatów do SN? Pos. Pawłowicz: To bezpodstawne zastraszanie

Warszawski adwokat wnioskuje o „dyscyplinarki” dla swoich kolegów, którzy kandydują do Sądu Najwyższego. Groźby formułują także inni przedstawiciele palestry. Twierdzą, że osoby, które kandydują do SN wykorzystują sytuację polityczną i nie powinny nosić tytułu adwokata.

Są już pierwsze kroki formalne. Jeden z warszawskich adwokatów złożył wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec kolegów z warszawskiej palestry – poinformowała „Rzeczpospolita”. Twierdzi on, że adwokaci kandydujący do SN naruszyli godność zawodu; firmują i wykorzystują zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Sądzie Najwyższym, które godzą w krajowy porządek prawny.

Wnioskowanie o dyscyplinarki w tym przypadku – to ciężkie naruszenie polskiego prawa, etyki adwokackiej oraz przejaw patologii – powiedziała poseł prof. Krystyna Pawłowicz, konstytucjonalista.

– Absolutnie bezpodstawne zastraszanie, a jednocześnie – proszę zwrócić uwagę – że to zastraszanie idzie w parze z aktywnością i wezwaniami środowisk sędziowsko-adwokackich do składania bardzo licznych zgłoszeń przez tzw. swoich. Oni uważają, że uda im się – zastraszając sędziów, prawników uczciwie wykonujących swój zawód, bezstronnie starających się przestrzegać prawa (…) – stworzyć taką przewagę, by wśród kandydatów przeważały osoby buntowników. My nie mamy rentgenów. Nie wiemy, gdzie kto występował. Media nie piszą o wszystkich, więc tego się nie wie – tłumaczyła prof. Pawłowicz.

Z izby warszawskiej do Sądu Najwyższego kandyduje 8 adwokatów. Środowisko jest podzielone co do zasadności wszczęcia przeciwko nim postępowania dyscyplinarnego. Takie wnioski nie robią wrażenia na samych kandydatach SN. Wskazują, że jest niezrozumiałym ściganie dyscyplinarnie adwokata za postępowanie zgodne z ustawą.

RIRM

drukuj