fot. PAP/EPA

„Drugie dno” w zarzutach Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie wobec Związku Polaków na Litwie?

Po zawiadomieniu przez Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie prokuratura postanowiła postawić zarzuty liderom Związku Polaków na Litwie. Jak podał dziennik „Rzeczpospolita”, usłyszał je już sekretarz ZPL. Zarzuty dotyczą przestępstwa przeciw mieniu i fałszowania dokumentów.

Fundacja oskarżyła Związek o przedstawienie sfałszowanych faktur. Według niej nie wykorzystał on części dotacji zgodnie z umową. Prezes ZPL Michał Mackiewicz czuje się niewinny. W jego rozumieniu nie było żadnej próby oszustwa.

W obronie ZPL stanął m.in. Waldemar Tomaszewski, europoseł i przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin. Polityk przyznał, że były drobne błędy, ale żadna złotówka nie poszła na szkodę państwa.

List w obronie ZPL do premiera Mateusza Morawieckiego wystosowała też część eurodeputowanych PiS-u, w tym Stanisław Ożóg. Polityk jest skłonny przypuszczać, że w całej sprawie może być drugie dno.

– Nie wiem, czy było fałszowanie rachunków czy nie było. Mam nadzieję, że nie było. Natomiast określenie „drugie dno” do tej sytuacji pasuje. Jest tam niezdrowa konkurencja – nawet trudno nazwać to konkurencją – między Polakami na Litwie, jeśli chodzi o różne organizacje i być może są to te nieuczciwe zagrywki. Mam nadzieję, że to zostanie jak najszybciej wyjaśnione i sytuacja zostanie po prostu w jakiś sposób naprawiona z korzyścią dla Polonii na Litwie. Znam ogromne zaangażowanie tego stowarzyszenia, o którym mowa. Byłem i jestem pełen uznania oraz szacunku dla tych ludzi – podkreśla Stanisław Ożóg.

W sprawie – jak zauważają media – pojawia się też pytanie, niezwiązane z zasadnością zarzutów o fałszowanie rachunków: czy Warszawa może ingerować w to, kogo na przywódców wybierają sobie Polacy na Litwie.

Chodzi m.in. o działania ambasador RP w tym kraju, która próbowała wpłynąć na to, aby szefem ZPL nie został ponownie Michał Mackiewicz.

 

RIRM

drukuj