fot. PAP

Drugie czytanie ustawy o rybołówstwie

Budząca wiele kontrowersji ustawa o rybołówstwie, która ma wdrożyć unijne przepisy dot. m.in. połowów morskich i podziału kwot połowowych trafiła do drugiego czytania.

Posłowie PiS-u chcą jej odrzucenia. Podkreślają, że ustawa uderza w rybaków.

Dziś na pytania posłów – w sprawie założeń ustawy – będzie odpowiadał, w bloku pytań bieżących w Sejmie, przedstawiciel rządu.

Podczas rozpatrywania projektu w komisji rolnictwa, środowisko rybackie krytycznie wypowiadało się o nowych przepisach.

Grzegorz Łukasiewicz z Zrzeszenia Rybaków Morskich, powiedział, że jego organizacja zgłosiła podczas konsultacji społecznych szereg uwag, jednak nie zostały one uwzględnione.

Dotyczyły m.in. zaproponowanej segmentacji floty rybackiej czy sprzedawaniu kwot połowowych.

– Bardzo niebezpieczną kwestią jest to, że w ustawie stosuje się jakby dwie definicje wykorzystania kwot połowowych. Jedna definicja to wykorzystania kwot połowowych. Pod tym pojęciem jest odłowienie, oddanie do dyspozycji ministerstwa oraz sprzedanie tej kwoty. Tam gdzie wygodniej, zastosowano „bazę historyczną” na podstawie odłowienia kwoty połowowej. Moim zdaniem są to bardzo niebezpieczne rzeczy. Co najgorsze, nasze uwagi nie zostały ani uwzględnione, ani nie podjęto prób, aby przekonać nas do zaproponowanych rozwiązań – powiedział Grzegorz Łukasiewicz.

Grzegorz Hołubek, prezes Związku Rybaków Polskich podkreślił, że nie ma zgody środowiska na uchwalenie ustawy w proponowanym przez rząd kształcie.

– Ustawa trafia w próżnię zasobów. Na Bałtyku mamy w tej chwili do czynienia ze stanem kompletnego zniszczenia zasobów. Rybacy nie mają co łowić i masowo bankrutują. Ta ustawa mówiąc o jakichś regulacjach wobec zasobów ryb – jest nietrafiona, ponieważ mówi o zasobach, których już nie ma. Ten temat wymaga także uściślenia z podkomisją rolnictwa, ponieważ temat ten wypychany jest z mediów. Założę się, że państwo nawet nie wiecie o tym, co dzieje się w tej chwili na Bałtyku, jaka jest skala tragedii bałtyckich rybaków. Podkreślam – nie tylko polskich, ale także z innych krajów – mówił Grzegorz Hołubek.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke podkreślił, że Polska jest ostatnim państwem UE, które nie wdrożyło funkcjonującego od 2012 r. systemu kar za naruszenie wspólnej polityki rybackiej.

Jeżeli tego nie zrobimy, mogą nam grozić unijne kary, a ponadto Polska nie będzie mogła korzystać z funduszy w ramach Wspólnej Polityki Rybackiej.

RIRM

drukuj