fot. PAP/EPA

Drugi dzień rozmów ws. Syrii

W Astanie przedstawiciele Iranu, Rosji i Turcji drugi dzień rozmawiają o sprawie konfliktu syryjskiego. W rozmowach uczestniczą wysłannicy prezydenta Baszara el-Asada oraz syryjskiej opozycji. Strony uzgodniły, że będą  monitorować zawieszenie broni w Syrii.

W stolicy Kazachstanu Rosja, Turcja i Iran porozumiały się w sprawie trójstronnego mechanizmu monitorowania i egzekwowania zawieszenia broni w Syrii.  Ustalony mechanizm pozwala trzem państwom natychmiast reagować na wszelkie przypadki naruszenia zawieszenia broni. W tym celu strony mają wykorzystać „swoje wpływy”, aby zakończyć walki. Ostateczna forma dokumentu jest nadal omawiana tajemnicą.

– Pracujemy nad deklaracją, która może zapewnić, że proces faktycznego zaprzestania działań wojennych stanie się bardziej solidny. Każda chwila jest ważna, ponieważ do ostatniego momentu, przed przyjęciem ostatecznego tekstu, są bardzo intensywne dyskusje – mówi specjalny wysłannik sekretarza generalnego ONZ do Syrii Staffan de Mistura.

Tymczasem uczestnicząca w rozmowach w Astanie delegacja syryjskiej opozycji uważa, że największą przeszkodą w osiągnięciu porozumienia jest postawa rządu w Damaszku.

– Największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia sukcesu są ciągłe naruszenia zawieszenia broni ze strony reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada – podkreśla rzecznik rebeliantów Osama Abo Zajd.

Wcześniej delegacja opozycji w Astanie zapowiedziała, że nie podpisze końcowego komunikatu. Rozmowy w Astanie pokazują słabość Zachodu – komentuje historyk profesor Maciej Minich.

– Nie ma tam żadnego przedstawiciela Zachodu, przede wszystkim Amerykanów. Rosja zrobiła wprawdzie ukłon w stronę administracji prezydenta D. Trumpa, mówiąc że Amerykanie mogą uczestniczyć w tych rozmowach, ale Iran postawił wyraźne weto i Amerykanów nie ma, nie ma nikogo z Unii Europejskiej – zauważa prof. Maciej Minich, historyk.

W samej Syrii – jak wskazuje profesor Maciej Minich – obowiązuje od 30 grudnia zawieszenie broni. Niestety jest ono często naruszane. Tymczasem ONZ apeluje o dodatkowe ponad cztery i pół miliarda dolarów na pomoc dla syryjskich uchodźców i wsparcie krajów sąsiadujących z Syrią, które ich przyjęły.

TV Trwam News/RIRM

drukuj