Fot. PAP

Droga do prawdy ws. katastrofy smoleńskiej

Rodziny ofiar katastrofy domagają się od strony polskiej rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Do wyjaśniania przyczyn katastrofy przez komisję Jerzego Millera i rosyjski MAK odniósł się Dariusz Fedorowicz – brat śp. Aleksandra Fedorowicza, prezydenckiego tłumacza.

– Naprawdę chciałbym bardzo wierzyć w to, że był to wypadek. Niestety, wiemy, że to nie był w żadnym razie zwykły wypadek. Nie wiemy do końca co i jak stało się w Smoleńsku. Wiemy jednak już dzisiaj, że tzw. śledztwa, w istocie nie mają niczego wyjaśnić. Są jedynie formą straszliwego teatrzyku, odgrywanego przed polską i światową opinią publiczną, który ma pokazać, że coś się w tej sprawie robi. Możemy to zaświadczyć, że tak naprawdę te działania strony rządowej – nie wspominam nawet o stronie rosyjskiej – w istocie nie mają niczego wyjaśnić – powiedział Dariusz Fedorowicz.

Od katastrofy rządowego Tupolewa, do jakiej doszło  w Smoleńsku, wczoraj minęły dokładnie trzy lata. Tymczasem, niektóre z  rodzin ofiar wciąż oczekują na odczytanie akt o swoich bliskich – na co zwraca uwagę Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej.

– Trudno jest zebrać nawet cały katalog słów czy zdań, żeby określić to, co w tej chwili do dziś przeżywamy. Proszę pamiętać, że po 36. miesiącach niektóre rodziny dopiero stają w kolejce do czytania akt o swoich bliskich od dnia 10 kwietnia, w którym znaleziono ich bliskich na miejscu zdarzenia. Wciąż niestety problem polega na tym, że muszą zapisywać się w kilku miesięcznych oczekiwaniach. To niestety uniemożliwia zaspokojenia swoich skołatanych nerwów. Dla wielu rodzin jest szokiem zapoznawanie się z tymi aktami i trzeba pamiętać o tym, że to są rzeczy niestety bardzo trudne – powiedział Stanisław Zagrodzki.

Rodziny powinny poznać prawdę o swoich bliskich i o tym, co tak naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku w Smoleńsku. Do jak najszybszego rozwiązania sprawy powinna dążyć strona polska, bo tragedia ta dotyczy naszego narodu, naszej historii. Przyszłe pokolenia będą o tym mówić i tylko od rzetelności wyjaśnienia tej tragedii zależy, czy będzie to prawdziwy przekaz.

RIRM

drukuj