fot. PAP/Marcin Bielecki

Dramatyczna sytuacja w rolnictwie

W 800 komisjach, w całej Polsce trwa szacowanie strat, jakie rolnicy ponieśli w wyniku suszy. We wtorek problemem zajmie się Rada Ministrów, wczoraj zrobiła to sejmowa komisja rolnictwa.

Straty sięgają już 550 mln zł, tymczasem Ministerstwo Rolnictwa w dalszym ciągu nie podaje ile pieniędzy zamierza przeznaczyć na pomoc gospodarzom. Nie ma także mowy o ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej.

Końca upalnego lata nie widać. Najnowsze prognozy pogody pokazują, że znów pod koniec sierpnia i na początku września odnotujemy w Polsce temperaturę powyżej 30 st. C. Fala upałów odciska swoje piętno na uprawach – alarmują rolnicy.

– Nie wiem czy 50 proc. zbiorów będzie; chyba nie będzie. Kukurydza na lżejszych glebach jest bardzo słaba, wyschnięta. Niektórzy już dziś zaczynają kosić w pryzmy, bo jak jeszcze trochę poczekają to nie będzie co kosić – mówi Agata Pikus.

Problem jest również ze zbożami jarymi. W skali kraju ubytki wynoszą średnio ok. 30 proc. Problem nie dotyczy tylko pól, ale również pastwisk. Upały błyskawicznie wysuszają glebę i równie szybko windują straty rolników. W wielu gospodarstwach już dziś wiadomo, że z powodu suszy zabraknie dla zwierząt paszy.

– Będzie problem dla hodowców bydła mlecznego i bydła mięsnego, bo dla kurczaków można sprowadzić paszę, kupić, podobnie dla trzody chlewnej.  Natomiast dla bydła objętościówki nie kupimy w kraju, bo jej nie ma. Cały kraj jest dotknięty suszą – ubolewa Marian Sikora, przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Rolnicy liczą straty i czekają na pomoc państwa. Ministerstwo rolnictwa oszacowało je na razie na ok. 550 mln zł.

– Tylko ok. 80 rolników na terenie Polski ubezpieczyło się od skutków suszy.  To pokazuje, że bez pomocy rządowej nie da się tego problemu rozwiązać – tłumaczy Jerzy Jakubiec, dyrektor Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale.

Premier Ewa Kopacz obiecuje kompleksową pomoc.

– Tej kompleksowej pomocy będziemy udzielać po oszacowaniu strat, bo to jest warunek, żeby zabezpieczyć odpowiednie środki – powiedziała premier Ewa Kopacz.

Ile rząd chce przeznaczyć na pomoc? – tego nie wiadomo. Wczoraj na specjalnie zwołanej sejmowej komisji rolnictwa wiceminister Zofia Szalczyk nie podała konkretnej kwoty.

– To jaka będzie ostatecznie stawka pomocy na jeden hektar – będzie ustalone po zbilansowaniu wszystkich hektarów, które zostaną uznane za objęte klęską suszy – powiedziała Zofia Szalczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Na razie wiadomo, że resort rolnictwa planuje pomoc w postaci kredytów preferencyjnych czy pomocy socjalnej dla rolników. To nie jest realna pomoc – oburza się opozycja.

– Rolnicy maja już tyle kredytów, że niedługo będą musieli korzystać z ich dywersyfikacji – zwraca uwagę Romuald Ajchler z SLD.

Rząd musi podać konkretne rozwiązania i kwoty jakimi dysponuje – wskazuje Jerzy Chróścikowski, przewodniczący „Solidarności” RI.

– My już wiemy, że te środki, które są w budżecie, są niewystarczające.  Już dziś powinno się podać maksymalną kwotę i w ramach jej podejmować już działania; a nie, policzymy szkody i dopiero będziemy szukać kwoty. To są straty miliardowe – zaznacza Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.

Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa z Puław raport o suszy ogłosi we wtorek. Na razie szacuje, że występuje ona na 10 proc. gruntów. Sytuacja jest już znacznie poważniejsza – uważa Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych i apeluje o wprowadzenie stanu klęski suszy na terenie całego kraju. Dałoby to rządowi większe i szybsze możliwości reakcji.

– Myślę tutaj o wprowadzeniu minimalnych cen skupu, żeby producenci mleka i trzody mieli opłacalność. Pozwala także, na uruchomienie rezerw państwowych, chociażby zboża i paszy dla tych, którzy tego dziś potrzebują – tłumaczy Wiktor Szmulewicz.

Rolnicy chcą też dopłat i zwolnienia ze składek KRUS za drugie półrocze.  Zbigniew Kuźmiuk idzie jeszcze dalej i uważa, że minister Sawicki powinien zwrócić się do Komisji Europejskiej z prośbą o niepobieranie od rolników kar za przekroczenie kwoty mlecznej.

– Jest potrzebne poważne wystąpienie do KE o anulowanie kar mlecznych. Poważne, to znaczy nie takie, że minister coś napisze, tylko pokaże straty spowodowane suszą, wykaże gigantyczne straty i poprosi Komisje o wyjątkowe potraktowanie Polski – zaznacza Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS-u.

Opozycja domaga się od marszałek Sejmu nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. klęski suszy na terenie Polski.


TV Trwam News/RIRM

drukuj