Dr O. Kida: Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny uważa się za władnym do tego, żeby ingerować w polski ustrój
Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny uważa się za władnym do tego, żeby ingerować w polski ustrój, w polską materię konstytucyjną, a dodatkowo jeszcze czyni to tak naprawdę w sposób bardzo wątpliwy prawnie, ponieważ zgodnie z konwencją, Europejską Konwencją Praw Człowieka, na podstawie której funkcjonuje przecież Europejski Trybunał Praw Człowieka, żeby wnieść skargę do Trybunału, trzeba wyczerpać krajowe środki odwoławcze, a przecież tutaj żadnego postępowania krajowego nie było – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Oskar Kida, konstytucjonalista.
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał we wtorek zabezpieczenie mające na celu (w domyśle, ponieważ nie zostało to sformułowane wprost) zmuszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego, aby dopuścił do orzekania czterech sędziów-elektów, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta.
– Trybunał wzywa polskie władze – to nie jest sprecyzowane konkretnie, [które – radiomaryja.pl], po prostu polskie władze – do tego, żeby powstrzymały się od utrudniania objęcia urzędu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i sprawowania tego urzędu. Właśnie to pokazuje, że Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny uważa się za władnym do tego, żeby ingerować w polski ustrój, w polską materię konstytucyjną, a dodatkowo jeszcze czyni to tak naprawdę w sposób bardzo wątpliwy prawnie, ponieważ zgodnie z konwencją, Europejską Konwencją Praw Człowieka, na podstawie której funkcjonuje przecież Europejski Trybunał Praw Człowieka, (…) żeby wnieść skargę do Trybunału, trzeba wyczerpać krajowe środki odwoławcze, a przecież tutaj żadnego postępowania krajowego nie było. (…) Te cztery osoby zapowiedziały, że złożą pozew do sądu pracy o ustalenie stosunku pracy, natomiast nic nam o tym nie wiadomo, żeby to się stało, a nawet jeżeli się stało, to na pewno nie ma prawomocnego orzeczenia w tej sprawie, więc Trybunał pominął de facto tę ścieżkę, a mimo to wydał to zabezpieczenie – zwrócił uwagę dr Oskar Kida.
Gość „Aktualności dnia” dodał, że tego rodzaju decyzje ETPCz do tej pory wydawane były dotąd w sprawach niecierpiących zwłoki, np. w przypadkach stosowania tortur lub warunków bytowych zagrażających życiu skarżącego. Tymczasem teraz narzędzie to zostało użyte w sprawie dotyczącej stosunku służbowego.
Konstytucjonalista zaznaczył, że wykonanie tego zabezpieczenia może prowadzić do nieodwracalnych skutków.
– Wyobraźmy sobie sytuację, w której te osoby (…) ostatecznie przegrywają przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ale skoro Europejski Trybunał nakazał dopuścić [je – radiomaryja.pl] do orzekania, (…) to już nie da się tego cofnąć. Nie ma takiej procedury krajowej, że ze względu na przegraną sprawę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, sędzia Trybunału Konstytucyjnego przestaje być sędzią. To tak nie działa – wskazał dr Oskar Kida.
Ekspert dodał, że wykonanie tego orzeczenia stanowiłoby naruszenie prawa.
Całość rozmowy z dr. Oskarem Kidą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



