fot. PAP/Mateusz Marek

Dr K. Kawęcki: Mamy do czynienia w tej chwili z rewolucją w wydaniu rządu, która niszczy państwo polskie, a także tożsamość narodową Polaków. Jedną z jej ofiar może być PSL

Mamy do czynienia w tej chwili z rewolucją w wydaniu rządu, tylko że rewolucja – to potwierdza historia – „pożera też własne dzieci”. Jedną z ofiar rewolucji, która niszczy państwo polskie, a także tożsamość narodową Polaków, może być Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL ciągle zapowiadało, że ma być ostoją pewnego spokoju, dialogu. Tymczasem uczestniczy czy legitymizuje działania, które tak naprawdę uderzają w jego wiarygodność – zauważył dr Krzysztof Kawęcki, politolog i historyk, w sobotnim wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Minął miesiąc od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska. 13 grudnia 2023 roku prezydent Andrzej Duda powołał nowego Prezesa Rady Ministrów, wicepremierów oraz ministrów. Podczas tego miesiąca decyzje i działania koalicji rządzącej budziły kontrowersje i niezadowolenie wśród znaczącej części opinii publicznej. Wyrazem sprzeciwu wobec nowych zasad był zorganizowany 11 stycznia br. w Warszawie „Protest Wolnych Polaków”.

– To, co najbardziej udaje się nowej władzy, to łamanie konstytucji i praworządności, czyli działanie niezgodne z prawem. W tym zakresie są bardzo konsekwentni. (…) Te działania nie byłyby możliwe bez przyzwolenia czy milczącej akceptacji Unii Europejskiej. (…) W ostatnim okresie nastąpiło przyspieszenie działań Unii Europejskiej w kierunku federalizacji czy też centralizacji. Horyzont czasowy, gdzie pewne rozwiązania mają być już wprowadzone w życie, to czas do wyborów nowego Parlamentu Europejskiego – wskazywał dr Krzysztof Kawęcki.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się na początku czerwca bieżącego roku. Gość programu wskazał na kilka kwestii, które obecne władze w Unii Europejskiej chcą przeforsować, zanim wyborcy pójdą do urn.

– Są co najmniej trzy kwestie, które państwo członkowskie musi zaakceptować, jeśli ma być w orbicie głównego nurtu Unii Europejskiej. Jest to tzw. zasada państwa prawa w rozumieniu Unii Europejskiej. Ze strony rządu Donalda Tuska jest akceptacja dla tego typu działań. Mówi się o uznaniu Trybunału Sprawiedliwości UE. A trzecia kwestia – uznanie prymatu Unii Europejskiej nad prawem krajowym. Te trzy elementy mają być zrealizowane. Ten rząd wpisuje się w oczekiwania Unii Europejskiej. Mamy tutaj także kwestię migracji – wymieniał politolog.

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, ale także prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego – jednej z frakcji, która tworzy koalicję rządzącą – milczał wobec ostatnich działań rządu m.in. w sprawie bezprawnego przejęcia mediów publicznych czy aresztowania posłów: Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

W niedzielę, podczas uroczystych obchodów z okazji 150. rocznicy urodzin Wincentego Witosa, prezydent Andrzej Duda powiedział, że działacz ruchu ludowego i trzykrotny premier II RP nigdy nie zgodziłby się na „terror praworządności”. Dodał również: „Gdzie jest dzisiaj PSL? Uczestniczy w rządzącej koalicji, która zamyka posłów do więzienia”.

– Mamy do czynienia w tej chwili z rewolucją w wydaniu rządu, tylko że rewolucja – to potwierdza historia – „pożera też własne dzieci”. Jedną z ofiar rewolucji, która niszczy państwo polskie, a także tożsamość narodową Polaków, może być Polskie Stronnictwo Ludowe. PSL ciągle zapowiadało, że ma być ostoją pewnego spokoju, dialogu. Tymczasem uczestniczy czy legitymizuje działania, które tak naprawdę uderzają w jego wiarygodność. (…) To jest realizowane również za przyzwoleniem, często z aktywnym udziałem koalicjantów. Koalicjanci również ponoszą pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy – zwracał uwagę historyk.

Po wyborach parlamentarnych Polskie Stronnictwo Ludowe miało okazję do opowiedzenia się po innej stronie, niż ostatecznie wybrało. Próbując utworzyć większość parlamentarną, były premier Mateusz Morawiecki zachęcał Władysława Kosiniaka-Kamysza do budowania wraz ze Zjednoczoną Prawicą „Koalicji Polskich Spraw”.

– Życiowym błędem Władysława Kosiniaka-Kamysza był sojusz z Polską 2050. To sojusz, który nadal jest kontynuowany, bo mamy zapowiedź wspólnego startu w wyborach samorządowych. Nie bez winy jest również Prawo i Sprawiedliwość, które nie ma zdolności koalicyjnych na własne życzenie. (…) Polskie Stronnictwo Ludowe mogło się czuć w jakiś sposób upokarzane przez Prawo i Sprawiedliwość, stąd też koalicja była bardzo trudna. To oczywiście nie usprawiedliwia działań i kierunku, który w tej chwili wybrał lider Polskiego Stronnictwa Ludowego – zauważył gość programu.

Koalicja rządząca liczy się z tym, że ustawy przez nią forsowane – zwłaszcza te najbardziej lewicowe – mogą być wetowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, który wywodzi się z frakcji prawicowej. Choć podpisanie przez prezydenta ustawy o finansowaniu in vitro z budżetu państwa może sugerować, że w przyszłości również podobne projekty nie otrzymają prezydenckiego weta.

W ostatnim czasie jednak prerogatywy prezydenta są podważane i nieuznawane przez rząd Donalda Tuska, o czym świadczyć może aresztowanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika pomimo ułaskawienia ich przez Andrzeja Dudę w 2015 roku czy odwołanie Prokuratora Krajowego bez uwzględnienia decyzji głowy państwa.

– Wiele działań, które podejmuje rząd Donalda Tuska, jest wymierzonych w pana prezydenta, nawet bardziej niż w Prawo i Sprawiedliwość. (…) Prezydent dysponuje pewnymi narzędziami, o których mówił chociażby w orędziu noworocznym, gdzie zadeklarował gotowość współpracy z rządem, a jednocześnie powiedział, że nie pozwoli na łamanie konstytucji i nie zawaha się – jeśli będzie taka sytuacja – z zastosowaniem weta. Rząd doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie odrzucić weta, bo nie ma takiej większości. To są działania antyprezydenckie. Nie mówiąc już o skandalicznym zachowaniu i aresztowaniu w Pałacu Prezydenckim posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. To jest próba ograniczenia władzy prezydenta. To zamach na Rzeczpospolitą – podkreślał dr Krzysztof Kawęcki.

radiomaryja.pl

drukuj