fot. PAP/Radek Pietruszka

Dr J. Hajdasz: To jest jakiś paradoks, że przepisy, które kiedyś miały służyć do tego, żeby wyeliminować z naszego życia agresję (…) doprowadziły do tłumienia debaty publicznej

W praktyce tak naprawdę chodzi o to, żeby w Kodeksie karnym obok już istniejących antydyskryminacyjnych różnego rodzaju określeń, które mamy dzisiaj obecnie – bo przecież jest zakaz nawoływania do nienawiści, znieważania osób ze względu na ich przynależność narodową, etniczną, rasową – chcą koniecznie dopisać orientację seksualną, tożsamość płciową, płeć, wiek i niepełnosprawność. Tutaj możemy dyskutować, które z tych ewentualnie trzeba dopisać – np. wiek, czy niepełnosprawność – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Jeszcze pod koniec marca bieżącego roku na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji został ogłoszony projekt nowelizacji Kodeksu karnego zakładający karę trzech lat pozbawienia wolności za „nawoływanie do nienawiści” ze względu na „orientację seksualną lub tożsamość płciową”. Jak wskazała, że jest to polityczny problem.

–  To jest jakiś paradoks, że przepisy, które kiedyś miały służyć do tego, żeby wyeliminować z naszego życia agresję, wulgarność, pogardę, czyli rodzaj mowy nienawiści, tak naprawdę doprowadziły do tłumienia debaty publicznej, cenzury i absolutnie nie wyeliminowało żadnego z tych zjawisk, co w dobrej wierze – jestem przekonana – społeczeństwo zachodnie jakoś to akceptowało i bezmyślnie, bezrefleksyjnie przyjmowało. Dziś nie możemy być tacy niemądrzy i musimy dostrzegać, do czego doprowadziło wprowadzenie przepisów, które każą więzieniem ludzi za używanie niektórych sformułowań. W praktyce tak naprawdę chodzi o to, żeby w Kodeksie karnym obok już istniejących antydyskryminacyjnych różnego rodzaju określeń, które mamy dzisiaj obecnie – bo przecież jest zakaz nawoływania do nienawiści, znieważania osób ze względu na ich przynależność narodową, etniczną, rasową – do tego chcą koniecznie dopisać orientację seksualną, tożsamość płciową, płeć, wiek i niepełnosprawność. Tutaj możemy dyskutować, które z tych ewentualnie trzeba dopisać – np. wiek, czy niepełnosprawność – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz.

Gość Radia Maryja podkreśliła, że orientacja seksualna czy tożsamość płciowa to tematy, które dzisiaj służą do wzmacniania ideologii lewicowych, czy eliminowania w przestrzeni publicznej punktu widzenia konserwatywnego, prawicowego oraz oczywiście katolickiego.

– Bardzo jest ważne, żebyśmy ten temat śledzili i analizowali przykłady, z którymi zmaga się Europa Zachodnia, a których pewne sygnały już mamy w Polsce. Nie możemy się na to zgadzać, bo w sposób na pozór szlachetny, wprowadza się konia trojańskiego, czyli rodzaj tego typu instytucji, która rozsadza od wewnątrz cywilizację zachodnią, czyli cywilizację opartą na wartościach, którym jesteśmy wierni, które chcemy przekazać młodszym pokoleniom – wskazała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Już dzisiaj – jak zauważyła dr Jolanta Hajdasz – mamy do czynienia z pewnym rodzajem kar za niezwaną wprost mowę nienawiści.

– Mając takie przepisy nie jesteśmy w stanie jednoznacznie wyrażać swojego zdania dotyczącego, chociażby tego, ile jest płci, dlaczego uważamy, że – tak, jak do tej pory – jest tylko kobieta i mężczyzna, a wszystko inne jest po prostu wywracaniem do góry nogami naukowego i obowiązującego porządku. Nie lekceważmy tematu, jakim jest przeciwstawianie się penalizacji mowy nienawiści i wprowadzaniem tego artykułu przepisów do Kodeksu karnego – podsumowała gość Radia Maryja.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj