fot. wikipedia

Doradca Trumpa przestrzegł Turcję przed działaniami przeciwko syryjskim Kurdom


Doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton powiedział we wtorek swemu tureckiemu odpowiednikowi Ibrahimowi Kalinowi, że Stany Zjednoczone sprzeciwią się wszelkim represjom wobec swych kurdyjskich sojuszników w Syrii.

Reuters informuje o tym, powołując się na „wysoką rangą osobistość oficjalną USA”. Według tego źródła, John Bolton nie uważa też, że doznał afrontu ze strony tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który odmówił spotkania się z nim w Ankarze. Dziennikarzom podróżującym z Johnem Boltonem owa osobistość powiedziała, że plany takiej rozmowy nie były potwierdzone.

W niedzielę, podczas wizyty w Izraelu, John Bolton podkreślił, że wycofanie amerykańskich wojsk z Syrii musi nastąpić przy „zagwarantowaniu” obrony państwa żydowskiego i innych sojuszników Waszyngtonu. Dopytywany przez dziennikarzy, czy nie dojdzie do wycofania amerykańskiej armii z Syrii, dopóki Turcja nie zagwarantuje, że kurdyjscy bojownicy będą bezpieczni, John Bolton odparł: „Zasadniczo tak”.

19 grudnia Donald Trump nieoczekiwanie ogłosił na Twitterze wycofanie sił amerykańskich w liczbie około 2 tys. żołnierzy z północno-wschodniej Syrii, gdzie oddziały USA walczyły z dżihadystami z tzw. Państwa Islamskiego. Zaniepokojenie decyzją wyrazili sojusznicy USA w walce z ISIS – Francja, Wielka Brytania i Niemcy, a szef Pentagonu James Mattis i specjalny przedstawiciel prezydenta USA w międzynarodowej koalicji do walki z ISIS Brett McGurk podali się do dymisji.

Przed decyzją Donalda Trumpa prezydent Turcji wielokrotnie groził, że siły tureckie mogą w każdej chwili rozpocząć ofensywę na kontrolowane przez Kurdów tereny w północnej Syrii. Recepa Tayyipa Erdogan uznał we wtorek za „wielki błąd” słowa Johna Boltona o uzależnieniu wycofania wojsk amerykańskich z Syrii od tureckich gwarancji bezpieczeństwa dla Kurdów.

John Bolton spotkał się w Ankarze z chłodnym przyjęciem. Media tureckie poinformowały, że z powodu komentarza doradcy Donalda Trumpa w Izraelu odwołano jego spotkania z Recepem Tayyipem Erdoganem oraz szefem tureckiej dyplomacji Mevlutem Cavusoglu. Według wysokiego rangą przedstawiciela władz tureckich, na którego powołuje się Reuters, John Bolton zwrócił się o spotkanie z Erdoganem, ale do spotkania nie doszło, a powodem mogły być wcześniejsze wypowiedzi doradcy prezydenta USA.

We wtorek prezydent Turcji podkreślił, że jego kraj nie pójdzie na żadne kompromisy w kwestii kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG). Turcja uważa YPG za organizację terrorystyczną. Recep Tayyip Erdogan wyraził opinię, że waszyngtońska administracja jest podzielona w kwestii polityki USA wobec Turcji i północnej Syrii.

Recep Tayyip Erdogan zarzucił Johnowi Boltonowi komplikowanie planu Donalda Trumpa dotyczącego wycofania sił USA z Syrii. Uznał, że John Bolton „popełnił poważny błąd”, określając warunki dla roli militarnej Turcji po wycofaniu się sił USA. Dodał, że przygotowania Ankary do nowej ofensywy przeciwko – jak to określił – ugrupowaniom terrorystycznym w Syrii – są „w znacznej mierze” ukończone.

Według agencji Reutera, John Bolton nalegał, by Turcja powstrzymała się w Syrii od wszelkich operacji, dopóki nie zostaną one zaaprobowane przez USA i skoordynowane z Waszyngtonem. Rzecznik Erdogana odparł na to publicznie, że Turcja nie będzie zabiegała o zgodę swych sojuszników na przeprowadzenie ofensywy militarnej przeciwko bojownikom kurdyjskim w Syrii, ale jest skłonna koordynować działania.

PAP/RIRM

drukuj