fot. PAP/ Paweł Supernak

Donald Tusk i Waldemar Żurek idą na kompletne starcie z Pałacem Prezydenckim w sprawie wymiaru sprawiedliwości

Dwa obozy i dwie konfrontacyjne wizje wymiaru sprawiedliwości. Pałac Prezydencki toczy spór z Ministerstwem Sprawiedliwości o status sędziów, Krajową Radę Sądownictwa i Trybunał Konstytucyjny. Spór narasta, a sygnałów o możliwym kompromisie na razie brak.

Premier Donald Tusk wini Prawo i Sprawiedliwość oraz Zbigniewa Ziobrę za demolkę wymiaru sprawiedliwości.

– Naprawdę to, co oni zostawili – szczególnie w wymiarze sprawiedliwości –to jest spalona ziemia. To są zniszczone fundamenty państwa prawa – mówił Donald Tusk.

Jednocześnie Zbigniew Ziobro jest głównym celem rozliczeń obozu władzy. Prokuratura kierowana przez Waldemara Żurka stawia mu 26 zarzutów, za które grozi nawet 25 lat więzienia. W obronie polityka PiS stanął Pałac Prezydencki.

 – Kiedy patrzę na działania pana Żurka, to mam wrażenie, że mamy faktycznie do czynienia ze zorganizowaną grupą, która chce podważyć ustrój państwa – podkreślił minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Nazwisko Waldemara Żurka nie przez przypadek jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Premier chce uczynić go twarzą rozliczeń. Wiele wskazuje na to, że także jedną z twarzy sporu z Pałacem Prezydenckim.

– Niezły ten żurek, co? Będzie jeszcze drugie danie i deser – stwierdził szef rządu.

Waldemar Żurek swoje działania w wymiarze sprawiedliwości uznaje za poszukiwanie kompromisu. Minister wezwał prezydenta Karola Nawrockiego do podpisu pod ustawą, która segreguje sędziów. Polityk chce osobiście porozmawiać z głową państwa.

– Ja bym chciał, żebyśmy usiedli z prezydentem przy jednym stole. Możemy to zrobić przy kamerach i porozmawiać, tak żeby obywatele wiedzieli, kto w tym sporze ma rację – zaakcentował szef resortu sprawiedliwości.

Ustawę o segregowaniu sędziów minister określił jako praworządnościową. Część sędziów – w myśl regulacji – może zostać wyrzuconych z zawodu, przed czym już teraz Waldemara Żurka ostrzegł Rzecznik Praw Obywatelskich. Jeśli z tej strony płyną zastrzeżenia, to trudno zakładać, by nie zgłaszał ich prezydent, dlatego odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego nie może być inna.

– Panie ministrze, nie jesteś bogiem, uświadom to sobie, sobie – powiedział prezydent Karol Nawrocki w sierpniu tego roku.

Spór o sądy nie dotyczy tylko rządu czy prezydenta. Rozlał się po sądach powszechnych. W Poznaniu, morderca żony i dwójki córek nie rozpocznie odbywania kary dożywocia, bo w jego sprawie orzekał sędzia, którego status podważył jego kolega orzekający w sądzie wyższej instancji.

– Sędziowie mają zająć się orzekaniem, wydawanie wyroków, postanowień, rozstrzyganiem spraw, a nie walką między sobą – wskazał szef Kancelarii Prezydenta RP.

Obecny rząd nie uznaje sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa wybranych przez Sejm. To z kolei rzutuje na sytuację sędziów, których w ostatnich latach powoływał prezydent. W przyszłym roku kończy się kadencja sędziowskiej części KRS, a mimo że władza uważa obecną ustawę o KRS za niekonstytucyjną, to wiele wskazuje na to, iż ukształtuje nowy skład na jej podstawie.

Waldemar Żurek przedstawi co prawda swój projekt. Chce zrobić to w przyszłym tygodniu. Trudno jednak oczekiwać, by załagodził on spór z Pałacem Prezydenckim, jeśli minister oczekuje od prezydenta, że uzna on werdykty sądów międzynarodowych.

Już niebawem spór o sądy może zdominować to, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego. Powinien on składać się z piętnastu sędziów, ale władza nie uzupełnia stanowisk po sędziach, których kadencja się zakończyła. W grudniu będzie już sześć wakatów. Ich liczba będzie rosła z czasem.

Prezes TK, Bogdan Święczkowski, ostrzegł, że to prosta droga do paraliżu całego organu.

– Pomimo tego, że staramy się dużo i ciężko pracować, to powoduje, iż brakuje nam tych sędziów. Poza tym, jeżeli odejdzie sześciu sędziów, to już nie będzie ustawowego pełnego składu – zwrócił uwagę Bogdan Święczkowski.

Po prezydencie, jeśli będzie chciał spełnić przedwyborcze zapowiedzi, już niebawem można spodziewać się większej aktywności.

– W ciągu trzech miesięcy jako prezydent RP zaproponuję razem ze swoimi ekspertami rozwiązanie problemu wymiaru sprawiedliwości – mówił w maju tego roku Karol Nawrocki, ówczesny kandydat na urząd prezydenta RP.

Jeśli i to nie pomoże, powinien pojawić się wniosek o referendum.

TV Trwam News

drukuj