fot. flickr.com

Dodatek solidarnościowy pomysłem prezydenta na wsparcie dla osób, które straciły pracę w czasie pandemii koronawirusa

1400 zł przez 3 miesiące dla osób, które straciły pracę w czasie pandemii koronawirusa to wsparcie zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dodatkiem solidarnościowym zajął się Sejm. Projekt zakłada również wzrost zasiłku dla bezrobotnych. Według ekspertów, to niewystarczające wsparcie.

Prezentując w maju program wyborczy prezydent Andrzej Duda zapowiedział dodatek solidarnościowy. To 1400 zł „na rękę” dla osób bezrobotnych z powodu koronawirusa. Projekt trafił pod obrady Sejmu.

– Chcę, żeby ta ustawa była dla nich rzeczywiście wyciągnięciem ręki ze strony polskiego państwa. Nie tylko symbolicznym, ale realnym, który przekłada się także na jakość życia” – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Dodatek dotyczyłby osób zwolnionych z pracy po 31 marca – wyjaśnił Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

– Warunkiem uzyskania dodatku solidarnościowego jest posiadanie okresu podlegania w 2020 r. ubezpieczeniom społecznym z tytułu stosunku pracy przez co najmniej 90 dni – wskazał Paweł Mucha.  

W projekcie prezydenckim jest też mowa o podniesieniu zasiłku dla bezrobotnych. Obecnie wynosi on 880 zł brutto. Prezydent proponuje, aby było to 1200 zł brutto. To krok w dobrym kierunku, ale niewystarczający – zauważył dr Marcin Kędzierski, ekonomista.

– Nawet po tej podwyżce o 300 zł jego wartość będzie przekraczała nieznacznie 1000 zł, a to są pieniądze, za które dzisiaj bardzo trudno przeżyć – podkreślił dr Marcin Kędzierski.

Wiele osób, które straciły pracę z powodów kryzysu epidemicznego, nie zgłosiło się jeszcze do urzędów pracy. Sytuacja jest monitorowana – mówiła Alina Nowak, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Według Eurostatu, w kwietniu bezrobocie w Polsce wyniosło 3 procent – o połowę mniej niż średnia unijna. Majowe statystyki są optymistyczne.

– W maju tego roku zarejestrowało się 104 tys. osób bezrobotnych, a w maju 2019 r. zarejestrowało się 119 tys. osób bezrobotnych – poinformowała Alina Nowak.

Inaczej może być po wakacjach – zauważył ekonomista dr Krystian Mieszkała,. Wysokość bezrobocia w miesiącach jesiennych zależeć będzie od rozwoju pandemii.

– Dzisiaj nie ma żadnych znaków, żeby Polska powróciła do stanu bezrobocia powyżej 10 proc – ocenił dr Krystian Mieszkała.

Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że dodatek solidarnościowy to tylko pomoc tymczasowa.

– Jak najszybciej będziemy się starali o tworzenie nowych miejsc pracy – podkreślił szef rządu.

Trwa odmrażanie gospodarki, a efekty już widać.

W maju odnotowaliśmy istotny przyrost liczby ofert pracy – powiedziała Alina Nowak.

Pomoc w ramach projektu prezydenta kosztować ma państwo 2 mld zł.

TV Trwam News

drukuj