fot. twitter.com

Defender Europe 2020 – w kwietniu ruszają największe od ćwierćwiecza ćwiczenia wojskowe NATO i Stanów Zjednoczonych

Prawie 37 tysięcy żołnierzy z 18 krajów pojawi się w Polsce w kwietniu i w maju bieżącego roku. Wezmą oni udział w ćwiczeniach Defender 2020. To bardzo dobre i ważne dla bezpieczeństwa naszego państwa – mówił minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Ćwiczenia „Defender Europe 2020” to duża operacja przerzucania amerykańskich wojsk i sprzętu. Na wschodnią flankę NATO, w tym do Polski, ma dotrzeć 20 tys. wojskowych ze Stanów Zjednoczonych.

– Będzie to na pewno dobra wiadomość dotycząca wzmocnienia bezpieczeństwa naszej ojczyzny. Ćwiczenia mają służyć temu, żeby żołnierze w sytuacji kryzysowej wiedzieli jak postępować – zaznaczył minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Ćwiczenia mają odbywać się nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech, krajach bałtyckich i w Gruzji.

– Wojsko polskie będzie ćwiczyło razem z wojskiem USA, ale także z wojskiem innych, pozostałych 18 państw. Z 19 państw w sumie wojsko będzie ćwiczyło podczas ćwiczeń Defender 2020, oczywiście z wkładem Wojska Polskiego, bardzo znaczącym – mówił szef MON.

Defender 2020 to największe ćwiczenia od ćwierćwiecza NATO i Stanów Zjednoczonych. Są one bardzo ważne zwłaszcza z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego krajów wschodniej flanki NATO.

– Tego typu ćwiczenia pozwalają  usprawniać procedury logistyczne, jak też wychwytywać błędy i opóźnienia, które mogłyby rzutować na sprawną dyslokację wojsk – wyjaśnił politolog dr Łukasz Stach.

Ćwiczenia Defender to wyraz nie tylko bezpieczeństwa militarnego, ale także wyraźny sygnał polityczny – wskazał prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

– Ćwiczenia Defender to sygnał skierowany do Rosji, sygnał, za pomocą którego Amerykanie starają się przekazać bardzo prostą treść: jesteśmy w Europie i pozostaniemy w Europie (…). Póki co amerykański cel, czyli niedopuszczenie do nadmiernego wzrostu potęgi rosyjskiej oraz cel polski, czyli zachowanie pełnej suwerenności – te dwa cele są zbieżne – akcentował prof. Krzysztof Kubiak.  

Prof. Mieczysław Struś z Politechniki Wrocławskiej zwrócił uwagę, iż gwarantem bezpieczeństwa militarnego Polski, ale także krajów bałtyckich, są właśnie Stany Zjednoczone.

– Jest to element niewątpliwie odstraszania i bardzo zależy nam na tym, aby te ćwiczenia pokazały realną zdolność państw, a zwłaszcza Polski, żeby współdziałać z wojskami NATO. Takie ćwiczenia są bardzo ważne i plasują się w kategorii polskiej racji stanu – ocenił prof. Mieczysław Struś.

Przerzut Amerykanów i sprzętu wojskowego już trwa, jednak najcięższy sprzęt zostanie przetransportowany do Polski na przełomie lutego i marca. Wspólne manewry wojsk odbędą się w kwietniu i maju. Ćwiczenia zakończą się w czerwcu. Polski wkład to udział ponad 2 tys. żołnierzy, ciężkiego sprzętu, lotnictwa, ale także policji, Straży Granicznej czy Straży Pożarnej.

 

TV Trwam News

drukuj