fot. PAP/EPA

Debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Arłukowicza

W Sejmie zaplanowano na dziś debatę nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. PiS zarzuca ministrowi doprowadzenie do „pogorszenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków”.

Kolejki do specjalistów, kontynuacja polityki komercjalizacji szpitali publicznych, błędny podział środków na ochronę zdrowia – to  tylko niektóre argumenty PiS przeciwko szefowi resortu zdrowia.

Poseł Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia, podkreśla że minister zupełnie, nawet w najmniejszym stopniu, nie panuje nad systemem zdrowia, a pacjent przestał się liczyć.

– Liczy się wynik ekonomiczny, sprawozdanie finansowe, funkcjonowanie już nie szpitala ale przedsiębiorstwa – podmiotu leczniczego, czyli całkowite odhumanizowanie medycyny. W systemie odhumanizowanym można przestać się dziwić, że dochodzi do różnych tragicznych zdarzeń, bo w tym momencie nie pacjent jest podmiotem, nie on jest najważniejszy, ale wspomniany przeze mnie wynik ekonomiczny. Minister zdrowia  zupełnie nie panuje nad systemem, nie chce go zmieniać, nie chce go poprawiać. Zapowiada co rusz likwidację centrali NFZ, robi w tej sprawie konferencje prasowe, ale nie podejmuje żadnych działań – powiedział poseł Tomasz Latos.

To już trzeci wniosek o odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Ministra będzie bronić koalicja PO-PSL, za odwołaniem są wszystkie kluby opozycyjne.

Na początku stycznia komisja zdrowia negatywnie zaopiniowała wniosek PiS-u. Kilka dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński apelował do innych klubów, aby ponad podziałami podparli wniosek o odwołanie ministra.

– Niestety, może się okazać, że tych głosów będzie brakowało, bo koalicja (czego nie ukrywa) chce za wszelką cenę bronić swojego ministra za wszelką cenę, czyli za cenę zdrowia i bezpieczeństwa polskich pacjentów. Niestety najprawdopodobniej zwycięży źle pojmowana solidarność wewnątrzrządowa. Jestem przekonany, że  gdyby pierwszy raz w historii doszło do tajnego głosowania (a nie jawnego) to sama koalicja odwołałaby ministra Arłukowicza, bo nawet w koalicji nikt go już nie chce – dodał poseł Tomasz Latos.

RIRM

 

drukuj