fot. PAP/EPA

Czy Ukraina zgodzi się na plan pokojowy D. Trumpa? Jego założenia mają dotyczyć także Polski

Czy prezydent Ukrainy zgodzi się na plan pokojowy przygotowany przez Amerykanów? Z jego najnowszej wypowiedzi można wywnioskować, że tak się stanie. Propozycja budzi w Polsce poważne wątpliwości.

Waszyngton „trzyma karty przy orderach” w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy.

– To dobry plan zarówno dla Rosji, jak i Ukrainy. Wierzymy, że powinien być do zaakceptowania dla obu stron – podkreśliła Karoline Leavitt, rzecznik Białego Domu.

Do 28-punktowego planu przygotowanego przez administrację Donalda Trumpa dotarły media. Zakłada on m.in. oddanie Donbasu pod kontrolę Rosji. Prezydent Wołodymyr Zełenski liczy na dalszą dyskusję nad planem i przyznał, że ten moment jest jednym z najtrudniejszych w historii Ukrainy.

– Albo utrata godności, albo ryzyko utraty kluczowego partnera. Albo trudne 28 punktów, albo niezwykle ciężka zima – najcięższa – oraz dalsze ryzyka. Życie bez wolności, godności i sprawiedliwości – wskazywał Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.

W Europie słychać, że przy stole pokojowym Ukraina musi mieć głos. Musi też tam być miejsce dla Europy, bo to także nasza sprawa – stwierdził Radosław Sikorski, wicepremier, minister spraw zagranicznych.

– Bezpieczeństwo Europy będzie zwiększone lub zmniejszone w rezultacie sposobu zakończenia tej wojny – akcentował Radosław Sikorski.

28-punktowy plan ma wprost dotyczyć Polski. Europejskie myśliwce mają stacjonować w naszym kraju – napisano na portalu Axios. Co mają na myśli Amerykanie? Nie wiadomo. Wiadomo, że to dla polskiego bezpieczeństwa za mało.

– To rozwiązanie musi zostać uzupełnione przez stronę polską dążeniem do objęcia Polski programem Nuclear Sharing – podkreślał prof. Tadeusz Marczak, politolog.

Według planu Waszyngtonu NATO ma nie być rozszerzane. To jest wprost ukłon wobec Kremla – ocenił prof. Krzysztof Kubiak.

– Czyli de facto, nie będąc członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, nie będąc członkiem zachodniej wspólnoty bezpieczeństwa, Rosja zyskuje wpływ na finalny kształt tego sojuszu – argumentował prof. Krzysztof Kubiak.

Taki scenariusz byłby dla nas fatalny.

– Ma być jakaś przymusowa neutralność Ukrainy, zakaz rozszerzania NATO. To są rzeczy, które oznaczałyby de facto kapitulację wobec Rosji. Mam nadzieję, że to jest po prostu fake news – ocenił Paweł Jabłoński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Inny zapis planu zakłada, że Ukraina może dołączyć do Unii Europejskiej. Według Amerykanów Kijów miałby mieć szeroki dostęp do europejskiego rynku na czas akcesyjny. Takie rozwiązania skrytykowali polscy politycy.

– Unia Europejska ma swoje prawo. Nie przypominam sobie, aby Stany Zjednoczone składały aplikację do Unii Europejskiej albo w jakikolwiek inny sposób miały wpływ na nasze decyzje – mówił Andrzej Szejna, poseł Lewicy.

– Kilka lat preferencyjnego wjazdu ukraińskich towarów, produktów rolnych czy przemysłowych oznacza upadek wszystkich firm działających w tych branżach – stwierdził Przemysław Wipler, poseł Konfederacji.

Według mediów Waszyngton oczekuje, że Kijów zatwierdzi plan do przyszłego czwartku.

 

TV Trwam News

drukuj