Czy tajniacy pokonają Niepokonanych

Najwyraźniej nasi okupanci czują, że mimo odurzania naszego mniej wartościowego Narodu tubylczego rozmaitymi koko-koko-euro-spoko i innymi narkotykami, ludzie zaczynają się orientować, że są robieni w bambuko.

 

Właśnie pan prezydent Komorowski podpisał ustawę o tak zwanej reformie emerytalnej, która stworzyła pozory legalności dla obrabowania każdego mężczyzny i każdej kobiety odpowiednio na 150 i na 100 tysięcy złotych, co jest oczywiście sprawą znacznie ważniejszą niż uhonorowanie premiera Tuska nagrodą im. Waltera Rathenau czy odkrytka od prezydenta Obamy – więc na wszelki wypadek nasi okupanci podjęli operacje prewencyjne. Strategia naszych okupantów polega na tym, by nie czekając na spontaniczny bunt, zawczasu zorganizować zbuntowanych, stanąć na ich czele, a następnie tak pokierować wypadkami, by cała para poszła w gwizdek, a interesy nie doznały żadnego uszczerbku.
Nasi okupanci ciągną z okupacji naszego nieszczęśliwego kraju korzyści za pomocą aparatu państwowego. Ten aparat tworzony jest z udziałem agentury, jeśli nie stuprocentowym, to w każdym razie znacznym, wskutek czego jest wobec naszych okupantów całkowicie dyspozycyjny. W rezultacie tak zwany majestat prawa służy najczęściej do maskowania szykan, a nawet pospolitego rabunku. Tak zorganizowane państwo staje się z wolna największym problemem nie tylko dla gospodarki, ale również dla obywateli. Toteż wielu z nich, którym samowola bezkarnej biurokracji szczególnie dokuczyła, zwołało do Warszawy Kongres Niepokonanych, by w ten sposób nie tylko zademonstrować swój sprzeciw wobec tego stanu rzeczy, ale również podjąć próbę zmiany stanu prawnego, a właściwie bezprawnego. Ale i nasi okupanci nie w ciemię bici – czego dowodem była obecność w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina posła Janusza Palikota obok innego przedstawiciela jego dziwnie osobliwej trzódki parlamentarnej. Poseł Palikot świetnie się do takich operacji nadaje, o czym mogliśmy się przekonać na przykładzie parlamentarnej Komisji „Przyjazne państwo”. Jeśli nie możesz ich pokonać – przyłącz się do nich, a najlepiej nimi pokieruj. Obecność posła Janusza Palikota na Kongresie Niepokonanych pokazuje, że taka właśnie – w największym skrócie – jest strategia naszych okupantów. Czy próby przejęcia ruchu przez osoby podstawione się powiodą – to inna sprawa, ale to właśnie jest poważna poszlaka, że zostały podjęte. Dopiero w tym kontekście lepiej można zrozumieć stanowczość, z jaką nie tylko Krajowa Rada, ale i niezawisłe sądy kontynuują blokadę dostępu Telewizji Trwam do cyfrowego multipleksu; po co w takiej sytuacji pozwalać na rozwój niezależnych mediów elektronicznych, które mogłyby podnieść albo przynajmniej skutecznie przekazać głos protestu?
Polityczny rozejm ogłoszony z okazji koko-koko-euro-spoko oznacza, że ewentualne rozliczenie błędów i wypaczeń oraz zastąpienie zjednoczoną lewicą rządu Platformy Obywatelskiej nastąpi nie wcześniej niż po olimpiadzie – a w tej sytuacji, w tak zwanym międzyczasie, trzeba liczyć się z intensywnymi próbami agenturalnego przejmowania wszelkich inicjatyw godzących we władzę naszych okupantów nad naszym nieszczęśliwym krajem albo przynajmniej ją ograniczających – oczywiście niezależnie od „walki z terroryzmem”, którą też można skutecznie przykryć wiele kłopotliwych spraw.

drukuj