Członkowie nielegalnej komisji ds. Pegasusa chcą przymusowego doprowadzenia Zbigniewa Ziobro na przesłuchanie
Posłowie z sejmowej komisji opowiedzieli się za przymusowym doprowadzeniem i przesłuchaniem Zbigniewa Ziobry. Sprawa dotyczy Pegasusa i pracy zespołu, który za bezprawny uznał Trybunał Konstytucyjny.
Historia lubi się powtarzać. Posłowie koalicji rządzącej już raz wymusili przesłuchanie Zbigniewa Ziobro. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości został zatrzymany chwilę po tym, jak udzielił wywiadu na żywo na antenie jednej ze stacji telewizyjnych. Przewieziono go do Sejmu. Posłowie, którzy mieli go przesłuchać, nie zrobili tego. Czas gonił. Polityk PiS dotarł na miejsce, ale w sali nikt już na niego czekał, choć mógł, co orzekł sąd i co przypomniała była marszałek Sejmu, Elżbieta Witek.
– Nie chcieliście się spotkać z ministrem Ziobro, choć doskonale wiedzieliście, że jest w gmachu budynku – powiedziała poseł Elżbieta Witek.
Całe zajście powszechnie zostało odebrane jako kompromitacja zespołu badającego sprawę Pegasusa. Na jego czele stoi Magdalena Sroka, która w środę w Sejmie ponownie wnioskowała, by przesłuchać Zbigniewa Ziobro, a także by został on na to przesłuchanie doprowadzony siłą przez policję.
– Wniosek ten podyktowany jest rażącym i uporczywym lekceważeniem obowiązków świadka – przekonywała poseł Magdalena Sroka z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Zbigniew Ziobro pojawił się w Sejmie i wytykał posłom koalicji rządzącej działanie niezgodne z prawem. Argumentował, że nie ma żadnej komisji śledczej zajmującej się sprawą Pegasusa.
– Jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, (…) który w sposób jednoznaczny rozstrzygnął, że ta komisja została skutecznie usunięta z polskiego porządku prawnego. W związku z tym tej komisji nie ma – wskazał poseł Zbigniew Ziobro.
Trybunał za niezgodny z konstytucją uznał zakres działania sejmowej komisji śledczej. Z zespołu odeszli wtedy posłowie Prawa i Sprawiedliwości, bo koalicja rządząca chciała, by komisja pracowała dalej. Orzeczenie Trybunału zostało zignorowane. Premier postanowił go nie publikować, a to – jak mówił w Sejmie poseł Marcin Warchoł – pokazuje, że szef rządu stawia się ponad prawem, wchodzi w rolę sędziego rozstrzygającego, co wolno, a czego nie.
– Tusk w ten sposób zaanektował władzę sądowniczą, ponieważ sparaliżował sądownictwo, nie tylko Trybunału Konstytucyjnego, ale sądów powszechnych, bo sądy powszechne mają obowiązek stosować wyroki Trybunału Konstytucyjnego – powiedział poseł Marcin Warchoł.
Wniosek o przymusowe doprowadzenie posła Zbigniewa Ziobro na przesłuchanie poparło 10 z 16 posłów komisji regulaminowej. Niewykluczone, że cały Sejm zagłosuje w tej sprawie jeszcze w trakcie trwającego posiedzenia izby.
TV Trwam News



