fot. pixabay.com

Cywilizacja śmierci w Wielkiej Brytanii

Pomimo działań polskiej dyplomacji, Polak z Wielkiej Brytanii, pan Sławomir, który walczył o życie w szpitalu w Plymouth, został zagłodzony na śmierć. Kondolencje najbliższym złożył między innymi ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Pan Sławomir od listopada był w stanie śpiączki. Ponad tydzień temu odłączony został od aparatury podającej żywność i napoje. Zgodę na to wyraziły żona i dzieci. Przeciwne były matka i siostry. Polskie władze, na ich prośbę, starały się przewieźć chorego do ojczyzny, aby tu zapewnić mu opiekę. Mężczyzna otrzymał paszport dyplomatyczny. Zgodę na jego transport wydał Sąd Okręgowy w Warszawie.

– Niestety, nie zdążyliśmy. Nie zdążyliśmy w skutek opieszałości Brytyjczyków. Przez dwa dni nie mogłem się doprosić o rozmowę online z ministrem sprawiedliwości Wielkiej Brytanii. Było ciągłe zbywanie – mówi wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł.

Na odpowiednie kroki Brytyjczyków strona polska czekała do końca. Ministerstwo Zdrowia zorganizowało transport, a gotowość na leczenie i rehabilitację wyraziła klinika Budzik dla dorosłych.

Tymczasem pojawiły się także głosy negujące interwencje podejmowane przez rząd oraz sens ochrony życia mężczyzny.

– To jest sztuczne podtrzymywanie. Jeżeli to jest sytuacja naturalna, to postawmy jedzenie obok łóżka tego człowieka i zobaczmy, czy jest w stanie je zjeść – powiedział w TVP Info poseł Maciej Gdula z Lewicy.

Pomimo intensywnych działań, Wielka Brytania podtrzymała swoją decyzję o zagłodzeniu Polaka. Pan Sławomir zmarł wczoraj po południu. Przegrał walkę z czasem i procedurami.

„Robiliśmy wszystko, żeby pomóc naszemu rodakowi. Niestety, nasze starania nie zostały zwieńczone powodzeniem” – zapewnia wiceminister spraw zagranicznych, Piotr Wawrzyk.

O swojej modlitwie w intencji śp. pana Sławomira zapewnił ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

„Wyrażam głęboki smutek z powodu śmierci Polaka w Plymouth. Modlę się o niebo dla niego i pociechę dla rodziny. Mówmy odważnie >>Nie<< barbarzyńskiej cywilizacji śmierci” – napisał na Twitterze ks. abp Stanisław Gądecki.

Sytuacja pana Sławomira ukazała m.in. jak ważne są właściwe umowy międzynarodowe, umożliwiające wstrzymanie procedur prowadzących do eutanazji polskich obywateli w innych krajach – mówi mecenas Tymoteusz Zych.

– Potrzeba nam systemu umów międzynarodowych, umów międzyrządowych z poszczególnymi krajami, szczególnie takimi, jak Wielka Brytania, Holandia czy Belgia, gdzie formalnie eutanazja jest legalna, które będą regulowały postępowania w takich sytuacjach i będą potwierdzały, że Polska może przyjąć obywatela, jeśli wyrazi taką wolę – wskazuje mec. Tymoteusz Zych z Ordo Iuris. [czytaj więcej]

W orzeczeniu brytyjskiego sądu przyznano, że pacjent mógł żyć nawet kilka lat, ale „nie cieszyłby się odpowiednią jakością życia”. Powyższe stwierdzenie skomentował etyk, ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Ono jest charakterystyczne dla cywilizacji śmierci, która dopuszcza prawo do istnienia wyłącznie osób narodzonych, zdrowych, silnych, cieszących się dobrym życiem i dobrze usytuowanych. (…) Wszyscy pozostali są marginalizowani, są pozbawiani statusu osobowego – podkreśla ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Tak było z Alfiem Evansem, dwuletnim chłopcem cierpiącym na nieznaną chorobę neurodegeneracyjną. Walka o jego życie toczyła się na przełomie lat 2017 i 2018. Interwencja Papieża Franciszka oraz przyznanie włoskiego obywatelstwa w celu przetransportowania nie przyniosła skutku. Chłopiec zmarł po odłączeniu od aparatury – przypomina Magda Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

– Jeśli takie sytuacje nie są w stanie nami potrząsnąć i otworzyć nam oczy, to trudno mi sobie wyobrazić, co miało by tym być – mówi Magdalena Guziak-Nowak.

TV Trwam News

drukuj